Wpisy




og. Bandos s. 1964 (Negatiw – Bandola po Witraż), hod. SK Janów Podlaski, ród męski Ibrahim or.ar. imp. 1907 do Antonin, rodzina żeńska Mlecha or.ar. imp. 1845 do Jarczowiec

______________________________________________________________

Wybitny reproduktor, w Polsce ojciec 128 szt. potomstwa. Sam biegał poniżej średniej (Wp 0,87) , ale względna wartość genetyczna (RGV) jego potomstwa w stosunku do rówieśników pod względem dzielności wyścigowej wynosiła 437,10 – najwyższa spośród 65 badanych ogierów. Przez 13 roczników utrzymał stałą przewagę najliczniejszej grupy potomstwa w stosunku do najliczniejszej grupy rówieśniczej pod względem tej cechy.

Jego potomstwo w większości łączyło w sobie dzielność i urodę – zdobyło osiem czempionatów i cztery wiceczempionaty Polskich Narodowych Pokazów Koni Arabskich, a w 8 rocznikach ogiery lub klacze po Bandosie plasowały się w pierwszych piątkach pod względem wysokości współczynnika powodzenia.

Wśród nich znalazł się derbista Kabaret 1973 (od Kreolka), Wp 5,55;, zwycięzca hamburskiego Derby Wist 1973 (od Wilma), Wp 5,76; oaksistka Nawa 1973 (od Newa), Wp 1,90; trójkoronowana Arra 1975 (od Arba), Wp 5,06, po karierze Czempionka Polski i Europy; zwycięzcy Porównawczej Pepton 1977 (od Pemba), Wp 8,67, później Czempion Polski i Złoty Potok 1981 (od Zamieć), Wp 10,45. Krył w Janowie Podlaskim, Michałowie i Kurozwękach.

W wieku lat 18 został sprzedany do USA za rekordową w 1982r. sumę 806 tys. USD.

Autor: Krystyna Chmiel na potrzeby projektu Winners100gwiazd

Poniżej znajdziesz linki do powiązanych materiałów w Polskiej Cyfrowej Bibliotece Jeździeckiej.

Wpis aktualizowano: 22.06.2023


Publikacje w Polskiej Cyfrowej Bibliotece Jeździeckiej:

Kliknij poniższe linki, aby przejść do powiązanych materiałów w Polskiej Cyfrowej Bibliotece Jeździeckiej (otworzą się na nowej karcie):

“10 najlepszych koni sprzedanych na aukcjach 1970” (2023) – Krystyna Chmiel

“Próba zestawienia najsłynniejszych ogierów…” (2019) – A. Albera-Łojek…

“Smutek arabów” (2016) – Marek Grzybowski

“Koń a sprawa Polska cz. II” (1994) – Marek Grzybowski

“Ogier Bandos” (1988) – Andrzej Krzyształowicz

“Bandola” (1983) – Izabella Zawadzka

“Polskie araby za oceanem” (1974) – Andrzej Krzyształowicz


Pokrewne Legendy:

Marek Trela

Lek. wet. hodowca koni arabskich, w latach 2000-2016 prezes SK Janów Podlaski, wiceprzewodniczący Światowej Federacji Konia Arabskiego (WAHO).

Czytaj więcej…

Stadnina Koni Janów Podlaski

6 października 1816 roku Car Rosji Aleksander I podpisał dekret o założeniu Państwowej Stadniny Koni i Stada Ogierów. Ponad 200 letnia historia tej stadniny to piękna karta polskiej i światowej hodowli koni arabskich.

Czytaj więcej…

PILARKA (PALAS – PIERZGA)

Zdobywczyni Czempionatu Europy i Świata z 1981r. Dyrektor Andrzej Krzyształowicz aż się popłakał, słysząc w Paryżu polski hymn narodowy grany na jej cześć. Zakupiona przez projektanta mody Paulo Gucciego – pozostawiła w Polsce pięć córek.

Czytaj więcej…

PERFINKA (ESPARTO-PERFIRKA)

Perfinka (Esparto-Perfirka/Gazal Al Shaqab) z amerykańską złotą trójkoroną na koncie. Jest trzecim polskim koniem, który zdobył ten prestiżowy tytuł. Po janowskim Pogromie i michałowskiej Wieży Mocy, przyszedł czas na Perfinkę z Białki.

Czytaj więcej…


Galeria:




Klacz Bałałajka, siwa, urodzona w 1941 roku (Amurath Sahib – Iwonka III), hod. majątek Kraśnica.
______________________________________________________________

Ufna do ludzi i do koleżanek. Charakteryzowała się czarną jak heban skórą, pokrytą śnieżnobiałą sierścią oraz ogromnymi urokliwymi oczami, z których promieniowała dobro. Matka Bandoli, uznawanej za królową polskich arabów.

______________________________________________________________

(…)

“W owych czasach Rotmistrz Zdzisław Rozwadowski często wpadał do Albigowej i znał dobrze wszystkie klacze. Pewnego razu zapytał mnie, którą cenię wyżej: Wilgę czy Bałałajkę. Odpowiedziałem bez chwili namysłu, że oczywiście Bałałąjkę. A nie była jeszcze wtedy taką słynną. Bałałajka miała niepowtarzalny urok. Nie można jej było nie pokochać i to mocno. Miała w sobie coś, co zniewalało wszystkich. Ufna do ludzi i do koleżanek. Natomiast Wilga potrafiła wygonić ze swojego boksu za pomocą tupania przednią nogą, które trwało tak długo, aż niepożądany delikwent nie zamknął za sobą drzwi. To było nie do pomyślenia u Bałałajki. Dobroć wprost promieniowała z jej przepięknych oczu. Nie wiem, czy inna polska klacz arabska posiadała w sobie tyle wdzięku.

Czarna jak heban skóra, pokryta śnieżnobiałą sierścią. Ogromne urokliwe oczy, patrzące w specyficzny sposób. Piękna głowa, osadzona na długiej szyi. Wspaniała góra, na doskonałych, suchych nogach. Ciekaw jestem, jakby ją dziś oceniono w Janowie. Pianissimy by nie pobiła, ale Gaskonię tak.

Niestety, w czasach gdy żyła Bałałajka eksport dopiero się zaczynał. Gdyby urodziła się chociaż dziesięć lat później, całe jej potomstwo zasiliłoby hodowlę zachodnią i wywarło na nią wielki wpływ, jak to zrobili Bask 1956 i Bachantka 1957. Mało brakowało, a Bandola 1948 podzieliłaby ich los. Na szczęście była już zbyt sławną w kraju.

Prawie całe potomstwo Bałałajki było po Witrażu, który nie ustępował jej urokiem, za to charakterem na pewno. (…)

Bałałajka urodziła niepowtarzalną BANDOLĘ (1948), uznaną za królową polskich arabów. Piękną ale hardą. Traktowałem ją jak diament w koronie, a nie jak „przytulanki” Arfę i ich matkę. Była podobna raczej do swojego ojca, tak budową, jak i charakterem. Dała ona cztery córki: Bandę 1962, Beatricze 1963, Bandamę 1970 i Balladę 1975, której synem był znany ogier Balon 1979, a także pięciu synów: Bajrama 1959 (czempion Kanady), Barysza 1960 (Top Ten Kanady) oraz użytych w kraju: Bazaja 1964, Banata 1967 (czempion Anglii) i bardzo zasłużonego w polskiej hodowli Bandosa 1964. Bandola dożyła 35 lat.
(…)

No i w 1956 roku rodzi się BASK, który jest zbyt znany, żeby o nim trzeba było pisać. Ciekawe, że słabszy od niego BANIO został użyty w hodowli, a Baskowi nie pozwolono pokryć nawet jednej klaczy przed odejściem do USA. Gdyby do Janowa pan La Croix przyjechał jeden dzień później, nie zastałby już Baska ogierem. Ale Bóg czuwa nad dobrymi ludźmi i dobrymi końmi. (Nad tymi ostatnimi raczej robi to Mahomet).
(…)

Niestety, Bałałajka dostała na starość bardzo ciężkiej dychawicy i żal było patrzeć, jak się męczyła. A ówcześni lekarze nie mogli jej pomóc. Trzeba było skrócić jej cierpienia…

Nie wiele w Polsce było klaczy podobnych cennością i urodą Bałałajce, chociaż nie brak jest wspaniałych klaczy, które rozsławiły polską hodowlę. Ostatnio ich sławę przedłuża Pianissima, o urodzie, o której w moich czasach nawet człowiek nie marzył, że można coś podobnego wyhodować. Ale co będzie dalej…”


Wpis na podstawie artykułu Romana Pankiewicza pt. “Bałałajka moja wielka miłość” z 2007 roku.

Całą publikację i inne źródła znajdziesz w Polskiej Cyfrowej Bibliotece Jeździeckiej (kliknij)

Poniżej znajdziesz linki do powiązanych materiałów w Polskiej Cyfrowej Bibliotece Jeździeckiej.

Wpis aktualizowano: 19.11.2023


Publikacje w Polskiej Cyfrowej Bibliotece Jeździeckiej:

Kliknij poniższe linki, aby przejść do powiązanych materiałów w Polskiej Cyfrowej Bibliotece Jeździeckiej (otworzą się na nowej karcie):

“Bałałajka moja wielka miłość” (2007) – Roman Pankiewicz

“Kraśnica” (2002) – Roman Pankiewicz

“Polska Hodowla koni czystej krwi arabskiej 1918-1939” (2002) – Roman Pankiewicz


Pokrewne Legendy:


Galeria:

PL/EN

Patron Honorowy: Mariusz Wideryński, Muzeum Południowego Podlasia

Mecenas:
Opiekun: Aleksandra Gadzalska oraz Hanna Gadzalska-Syfert

Polski artysta fotograf. Fotografie koni oraz pejzaży Podlasia stały się jego życiową pasją. Jeden z polskich magów fotografii koni.

______________________________________________________________

Urodzony 10 kwietnia 1934 w Psarach koło Piotrkowa Trybunalskiego. Zmarł tragicznie 12 sierpnia 1985 roku, w wypadku samochodowym. Został pochowany na Cmentarzu na Służewie przy ul. Renety w Warszawie.

Marian Gadzalski to polski artysta fotograf. Członek Okręgu Warszawskiego Związku Polskich Artystów Fotografików.

W przeddzień tragicznego wypadku na szosie pod Grójcem, kiedy jechał do stadniny w Michałowie, aby wykonać jeszcze kilka zdjęć do kolejnego albumu o koniach, zwierzał się przyjaciołom: „zaczynam wierzyć, że będę mógł teraz normalnie żyć i pracować”.

To nagłe odejście człowieka czynnego i aktywnego twórczo do ostatnich chwil, pomimo choroby serca i długotrwałej rekonwalescencji po ciężkiej operacji, budzi szczególny żal i skłania do smutnej zadumy. (…)

Czytaj więcej w artykule Zofii Raczkowskiej z 1985 r. lub we wpisie o artyście w PCBJ… (po kliknięciu przejdziesz do Polskiej Cyfrowej Biblioteki Jeździeckiej)

Autor: Zofia Raczkowska

**

„Przyznam, że ucieszyła mnie wiadomość, o powstającym albumie z fotografiami Mariana (Marka) Gadzalskiego oraz tekstami o jego twórczości. Tym bardziej, że właśnie mija 37 rocznica jego śmierci. Długie lata jego świetne zdjęcia monochromatyczne, czarno-białe, ale i kolorowe wyznaczały pewien styl w końskiej fotografii. W tamtych czasach dostęp do szlachetnych koni miało niewielu, kilkoro fotografujących. Powodów było wiele, ale bezpieczeństwo niebywale cennych zwierząt wyznaczało pewną granicę i było nadrzędne.

Fotografie Gadzalskiego można było podziwiać sporadycznie w galeriach lub w kalendarzach oraz materiałach promocyjnych Central Handlu Zagranicznego. Pojawienie się w 1978 roku obszernego autorskiego albumu „Konie” stało się dużym wydawniczym wydarzeniem. Pierwszy nakład książki, choć niebywale drogiej, z półek księgarskich zniknął błyskawicznie. Pracował nad kolejnym dużym albumem, ale plany przerwała nagła śmierć.

Wspomnienia Marka i jego realizacji często gościły podczas rozmów o fotografii, o technikach alternatywnych, które wykorzystywał w swojej twórczości. Podczas rozmów z Zosią Raczkowską, kolejną uznaną fotografką koni, nie rzadko pojawiało się przypomnienie Marka stylu fotografii i jego realizacji. Podobnie podczas Związkowych (Związku Polskich Artystów Fotografików, którego był członkiem) plenerów końskich, jego twórczość wspominali koledzy, a ja choć nie miałem przyjemności poznać Gadzalskiego osobiście, uważałem, że wyznaczył pewien styl w fotografowaniu koni. Później, „pałeczkę” przejęła Zofia Raczkowska z mężem Mirosławem, ich fotografie zawładnęły „światem”, po dziś dzień. Większość fotografujących nie ma świadomości, że ten kierunek w przedstawianiu koni ma swoje źródło w podwarszawskim Komorowie.”

Autor: Mariusz Wideryński

Kliknij poniższe linki, aby przejść do powiązanych materiałów w Polskiej Cyfrowej Bibliotece Jeździeckiej (otworzą się na nowej karcie):

“Zapis przemijania” [link](2016) – Marek Grzybowski

“Marian Gadzalski, znakomity fotograf koni nie żyje” (1985) – Zofia Raczkowska

Marian Gadzalski – Magowie Fotografii | PCBJ

Wybrane prace:

Zdjęcia opublikowano dzięki uprzejmości spadkobierców autora.

PL/EN

Patron Honorowy: Prof. dr hab. Mariusz Wideryński, Jerzy Iwaszkiewicz, Marek Rzepka

Mecenas:

Opiekun: Rodzina Raczkowskich (Mirosław, Małgorzata i Marek wraz z dziećmi), Miejska Galeria Sztuki w Częstochowie

Jedna z najbardziej znanych fotografików koni. Kapitalne zdjęcia z dzikich pastwisk Norwegii, kultowe fotografie z Janowa, Michałowa i Białki.

______________________________________________________________

Urodzona 21 marca 1932 w Warszawie. Zmarła 27 kwietnia 2013 w Warszawie. Pochowana na cmentarzu w Komorowie.

Fotografik, członek Związku Polskich Artystów Fotografików. Urodziła się i mieszka w Warszawie.

Zainteresowała się fotografią na początku lat 60-tych. Początkowo tematem jej prac było najbliższe otocznie i życie rodzinne. Wkrótce jednak zafascynowała ją fotografia prasowa, szczególnie fotoreportaż. Jej zdjęcia zaczęły się ukazywać w prasie codziennej i czasopismach. W kręgu wydawców stała się znana jako autorka zdjęć przyrody, zwierząt, a przede wszystkim jako autorka fotografii koni.

Jej pasja i zafascynowanie pięknem konia arabskiego sprawiło, że posiada obecnie jedyne tak bogate archiwum zdjęć koni tej rasy wyhodowanych w Polsce na przestrzeni trzydziestu lat.

Ma w swoim dorobku wiele publikacji. Zdjęcia z pierwszego okresu jej działalności ukazały się kolejno w latach 1973-75, w albumach Pferde, Pferde, Araber Pferde i Aus meinem Tieralbum, wydanych przez zachodnioniemieckie wydawnictwo Sudwest.

W latach 80-tych nastąpił przełom w stylu jej pracy. Pod presją wydawców zdecydowała się na fotografię barwną. To była trudna decyzja, bo przyzwyczajona do pracy we własnej ciemni i kreowania obrazów w tonacji czarno-białej, była zmuszona uporać się z procesem fotografii barwnej.

Wkrótce jej zdjęcia stały się rozpoznawalne dzięki swoistej, malarskiej kolorystyce. Z inicjatywy wydawców niemieckich i szwajcarskich nawiązała z nimi stałą współpracę. Kalendarze tam wydawane popularyzowały jej fotografię. Na europejskich konkursach tych form wydawniczych zdobywała główne nagrody. Poza uczestnictwem w wielu wystawach międzynarodowych, swoje prace prezentowała na wystawach indywidualnych w Kolumbii (1983), Danii (1985), Szwecji (1985), Warszawie – w galerii Związku Polskich Artystów Fotografików (1990). Także w 1990 roku, na międzynarodowej wystawie w Rydze Horses of the World, otrzymała „Grand Prix”.

Przez 20 lat była autorką zdjęć do katalogów słynnych i przynoszących wielkie wpływy aukcji koni arabskich. W roku 1992 ukazał się jej album autorski Araby.

Wiele czasu spędza w Skandynawii. W Szwecji zajmowała się przede wszystkim końmi czystej krwi arabskiej. Od 1996 roku jeździ do Norwegii, gdzie regularnie uczestniczy w letnich wypasach koni, fotografując w górach fiordingi, kuce i dole. Na przełomie 2001/2002 roku w galerii ZPAF w Warszawie odbyła się jej retrospektywna wystawa „Świat pełen koni”.

Autor: Hanna Łysakowska

Przejdź do wpisu o artyście w Polskiej Cyfrowej Bibliotece Jeździeckiej (kliknij)

Kliknij poniższe linki, aby przejść do powiązanych materiałów w Polskiej Cyfrowej Bibliotece Jeździeckiej (otworzą się na nowej karcie):

“Black & White” (2020) – Zofia Raczkowska

“Zofia Raczkowska” (2013) – Hanna Łysakowska

“Konie wyczarowane” (2013) – Izabella Pawelec-Zawadzka

Koń Jaki Jest… Odc. 6 – Zofia Raczkowska – fotograf koni | FILM

Piękno polskiego araba – Zofia RACZKOWSKA | FILM

Black & White [fragmenty] – Zofia Raczkowska

Zofia Raczkowska – Magowie Fotografii | PCBJ

Zofia Raczkowska i jej ulubiony temat – konie. Fot. Mirosław Raczkowski
Okładka albumu “Black & White” – fot. Zofia Raczkowska. Wydawca: BoberTeam,
Polska Cyfrowa Biblioteka Jeździecka (kliknij zdjęcie aby zobaczyć fragmenty albumu w Polskiej Cyfrowej Bibliotece Jeździeckiej – strona otworzy się w nowym oknie).