Wpisy

PL/EN

Patron Honorowy: Jerzy Wojciech Sienkiewicz

Mecenas: Bogusław Lustyk

Opiekunowie: Petroniusz Frejlich, Krzysztof Czarnota

Romantyk, hodowca koni, hetman polny koronny. Potomek najstarszych i najpotężniejszych rodów Rzeczypospolitej. „Złotobrody emir”.

______________________________________________________________

Urodzony 15 grudnia 1784 we Lwowie. Zginął 14 maja 1831 roku w bitwie pod Daszowem.

(…) Jeden z biografów Wacława, Antoni Józef Rolle, zauważył:

„[…] życie Emira, choć tylekroć razy opowiedziane, należycie jeszcze zbadanym nie zostało, a wdzięczny to i pouczający nawet dla badacza temat”.

Dziś, mimo iż od bitwy daszowskiej powstało dwadzieścia poświęconych Rzewuskiemu utworów literackich i niemal drugie tyle opracowań na jego temat, powyższe stwierdzenie pozostaje aktualne. Zagadnienie postaci hrabiego nie doczekało się gruntownych i całościowych badań. Wspomniane opracowania w większości odnoszą się do wybranych fragmentów jego życia, wiele z nich powstało w oparciu o pojedyncze, lub niewiarygodne źródła.

O ile „hipologiczny” i „arabski” wątek biografii Emira stanowił przedmiot zainteresowania orientalistów czy hodowców koni czystej krwi, badacze zajmujący się zagadnieniem polskiej działalności konspiracyjnej i patriotycznej w XIX wieku, nie poświęcili Rzewuskiemu zbyt wiele uwagi. A przecież to temat niesłychanie ciekawy. Już Lucjan Siemieński pisał o Wacławie:

„Nie znam też człowieka, któryby w naszych prozaicznych czasach tyle dostarczył poetycznego wątku co on, nietylko całem życiem, lecz nawet i śmiercią. Poledz wśród boju byłoby rzeczą zwyczajną – tylu innych tak ginęło i ginie – ale ginąć tajemniczo – bez śladu… nie każden potrafi”

Piotr Jaxa Bykowski, jeden z XIX-wiecznych biografów Rzewuskiego, zdawał sobie sprawę z niedoskonałości powstałych dotąd opracowań. Podkreślał potrzebę wypełnienia istniejącej luki, poprzez przeprowadzenie gruntownych badań źródłowych. W 1879 roku napisał:

„Z połączenia tedy naszych monografij [dotyczących Wacława Rzewuskiego – F. K.] może ktoś, rzeczy bliżej jeszcze świadomy, utworzy jedne całość” (…)

Zapraszamy do zapoznania się z rozprawą, która podejmuje próbę przedstawienia całości zagadnienia, tj. biografii Wacława „Emira” Rzewuskiego, ocenę jego dokonań, opis losów jego potomków i historii rodu Rzewuskich od ich legendarnych, baśniowych początków.

Czytaj więcej… (po kliknięciu przejdziesz do Polskiej Cyfrowej Biblioteki Jeździeckiej)

Autor: Filip Kucera

Kliknij poniższe linki, aby przejść do powiązanych materiałów w Polskiej Cyfrowej Bibliotece Jeździeckiej (otworzą się na nowej karcie):


„Duma o Wacławie Rzewuskim” – Juliusz Słowacki
„Emir Rzewuski” (1933) – Witold Pruski
„Wieniec Sławy, Sługa Znaku” (2012) – Izabella Pawelec Zawadzka
„Historia hodowli koni arabskich w Polsce – Emir Wacław Rzewuski” (2000) – Roman Pankiewicz
Krzysztof Czarnota o Emirze Wacławie Rzewuskim | FILM
„Ludzie i konie na kresach – Emir Wacław Rzewuski” (2018) – Krzysztof Czarnota
„Zapomniane hippologiczne prace Emira Rzewuskiego” (1934) – Józef Mencel
Wacław Seweryn Rzewuski i jego konie arabskie | FILM
„Wacław 'Emir’ Rzewuski (1784-1831) podróżnik i żołnierz” (2015) – Filip Kucera
„Magnat, poeta, awanturnik, patriota” (2002) – Hanna Łysakowska
„Wacław Rzewuski” (2021) – Krzysztof Czarnota
„Stado Emira – fragmenty” (1996) – Roman Pankiewicz

PL/EN

Mecenas:

______________________________________________________________

Antoniny, legendarne wołyńskie dobra hrabiego Józefa Potockiego (1862-1922) słynęły z bogactwa, nowoczesnej rolno-przemysłowej gospodarki, urządzanych z wielkim rozmachem polowań par force oraz, sięgającej tradycjami końca XVIII wieku, hodowli koni czystej krwi.

Największą chlubą antonińskiej hodowli Józefa Potockiego a jednocześnie najsłynniejszym arabskim ogierem, jaki wyhodowany został w polskiej stadninie, był i jest Skowronek.

(…)

Czytaj więcej… (po kliknięciu przejdziesz do Polskiej Cyfrowej Biblioteki Jeździeckiej)

Autor wpisu: Aldona Cholewianka-Kruszyńska

Kliknij poniższe linki, aby przejść do powiązanych materiałów w Polskiej Cyfrowej Bibliotece Jeździeckiej (otworzą się na nowej karcie):

„Skowronek” (2004) – Aldona Cholewianka-Kruszyńska

„O Ibrahimie, ojcu Skowronka” (1971) – Roman Potocki

„O książce Lady Wentworth” (1938) – Roman Potocki

„Hodowla Arabów w Wielkiej Brytanji” (1929) – Józef Potocki

PL/EN

Patron Honorowy: Elżbieta Orłoś

Mecenas: Schronisko PTTK Skrzyczne
Andrzej Lohman, Zofia Lohman-Ndou, Arber Ndou

Opiekun: Rodzina Andrzeja Orłosia oraz Jego wnuki
– Maksymilian, Karolina i Zofia

Olimpijczyk. Mistrz Polski w Ujeżdżeniu, Skokach i WKKW. Hodowca. Trener kadry
narodowej w skokach i olimpijskiej w WKKW.

______________________________________________________________

Urodzony w 16 lutego 1934 roku w Albigowej. Zmarł 29 kwietnia 2018 roku w Bielsku-Białej. Został pochowany w Sopocie.

****

„(…) Ojciec Bolesław. Matka Erika z domu Siarkiewicz. Siostra Danuta. Bracia Marcin i Wojciech. Żona Karolina z domu Soja. Córka Elżbieta. Syn Marek.

Absolwent Akademii Rolniczo-Technicznej w Olsztynie. Kierownik Zakładu Treningowego w Kwidzynie. Zastępca dyrektora Stadniny Koni w Plękitach. Inspektor Hodowli Koni Zjednoczenia Hodowli Koni na Polskę Północną.

Dyrektor Stadniny Koni w Kadynach i Rzecznej. Zawodnik Ludowego Klubu Sportowego w Kwidzynie.

Historia Polski wyznaczała miejsce inżyniera wśród koni swoimi bolesnymi punktami, zakrętami, cierpieniem.”

(…)

Czytaj więcej… (po kliknięciu przejdziesz do Polskiej Cyfrowej Biblioteki Jeździeckiej)

Autor: Witold Duński

****

„Nic ta waga – przeszło siedemdziesiąt kilogramów; nie ten wzrost – sto osiemdziesiąt centymetrów, a uparł się, że zostanie dżokejem. Już jako uczeń gimnazjum codziennie wstawał o w pół do czwartej rano(!), by jeszcze przed lekcjami zdążyć dosiąść kilku koni na warszawskim Służewcu.

W trakcie nauki w szkole średniej też każdą wolną chwilę spędza) na wyścigach. Wszystko to jednak nie wystarczało, by załapać się do grona startujących w prawdziwych gonitwach. Prawo takie przysługiwało wówczas jedynie etatowym pracownikom Państwowych Torów Wyścigów Konnych. Mógł z niego skorzystać dopiero po maturze (1951), gdy nieprzyjęty na zootechnikę z racji pochodzenia obszarniczego, zatrudnił się w wyścigowej stajni Stanisława Pasternaka.”
(…)

Czytaj więcej… (po kliknięciu przejdziesz do Polskiej Cyfrowej Biblioteki Jeździeckiej)

Autor: Piotr Dzięciołowski

****

„(…) Po odejściu Tomaszewskiego treningami zajął się pełen zapału i fantazji Andrzej Orłoś, pracując jednocześnie jako kierownik ZT. Nie zrezygnował przy tym z kariery zawodniczej. Dodatkowo zajmował się powożeniem tak, że nawet folbluta, Bao Day’a, nauczył chodzić w zaprzęgu. (…)

Za sprawą Orłosia i Grabowskiego powstały nowe place treningowe, a w miejscu dawnego utworzono trawiasty hipodrom. Wybudowano większą liczbę przeszkód terenowych. (…)”

Czytaj więcej… (po kliknięciu przejdziesz do Polskiej Cyfrowej Biblioteki Jeździeckiej)

Autor: Mieczysław Zagor

Kliknij poniższe linki, aby przejść do powiązanych materiałów w Polskiej Cyfrowej Bibliotece Jeździeckiej (otworzą się na nowej karcie):

„Andrzej Orłoś – Bao Day biegał własnym rytmem” (2010) – Piotr Dzięciołowski

„Rozwój sportu jeździeckiego przy Stadzie Ogierów w Kwidzynie” (1996) – Mieczysław Zagor

„WKKW na Olimpiadzie w Moskwie” (1980) – Andrzej Orłoś

„Andrzej Orłoś” (2012) – Witold Duński

Andrzej Lohman i jego świat – Andrzej Orłoś – część VIII FILM

Andrzej Orłoś – Musimy zarażać młodzież jeździectwem! | FILM

Orłoś i jego koń | FILM

Praca z koniem, skoczkiem – część 1. | FILM

Praca z koniem, skoczkiem – część 2. | FILM

Ludzie i Konie | FILM

PL/EN

Patron Honorowy:

Mecenas: Urszula i Jerzy Białobok, Alina Sobieszak, Anna Stojanowska,
Magda i Marek Trela

Opiekun: Araby Magazine

Wysoce ceniony, światowej klasy autorytet w dziedzinie hodowli koni arabskich. Wraz z Aliną Sobieszak stworzyła czasopismo Araby Magazine.

______________________________________________________________

Urodzona 1937 roku w Warszawie. Zmarła 27 marca 2015 roku. Została pochowany na Cmentarz Bródnowskim.

Tak o Izabelli Pawelec-Zawadzkie wspomina Pani Alina Sobieszak:

„6 lat temu, 27 marca 2015 roku zmarła Izabella Pawelec – Zawadzka, ale nie odeszła od nas – wspominamy ją często, przywołujemy Jej wypowiedzi i artykuły, często publikujemy zdjęcia, na których jest z ukochanymi końmi arabskimi i przyjaciółmi, których miała wielu na całym świecie.

Miałam zaszczyt i przyjemność współpracować z Panią Izą podczas mojej pracy w Animexie, i później kiedy ziściło się Jej marzenie i doprowadziła do wydawania pisma poświęconego koniom arabskim – w 2006 r. na rynku pojawił się kwartalnik „Araby” (od 2012 r. pod nowym tytułem „Araby Magazine”).

Moje pierwsze wspomnienie: Połowa lat 80. – moja pierwsza aukcja koni arabskich w Janowie Podlaskim. Toczy się wartko, prowadzący ją Marek Grzybowski co chwilę podaje wyższą, wylicytowaną kwotę i ….kiedy myślę, że zaraz stuknie młotkiem „Sold!” – zapada cisza i ciepły głos zaczyna opowieść o prezentowanej klaczy – jest to opowieść o pięknie, dumie, dzielności…”

(…)

Czytaj więcej… (po kliknięciu przejdziesz do Polskiej Cyfrowej Biblioteki Jeździeckiej)

Autor: Alina Sobieszak

Kliknij poniższe linki, aby przejść do powiązanych materiałów w Polskiej Cyfrowej Bibliotece Jeździeckiej (otworzą się na nowej karcie):

„Wspomnienie o Pani Izie” (2020) – Alina Sobieszak

„50-ta Jubileuszowa Aukcja Koni w Książu” (1974) – Izabella Pawelec-Zawadzka

„Pianissima i reszta świata” (2008) – Izabella Pawelec-Zawadzka

„Pianissima i reszta świata” (Araby Magazine) (2008) – Izabella Pawelec-Zawadzka

„Pianissima and the rest of the world” [EN] (2008) – Izabella Pawelec-Zawadzka

ARABY MAGAZINE NR – 2 – 2015 (10) – numer specjalny w całości poświęcony Pani Izabelli Pawelec Zawadzkiej

„Konie wyczarowane” (2013) – Izabella Pawelec-Zawadzka

PL/EN

Mecenas: Stadnina Koni Krasne

______________________________________________________________
Jedna z najstarszych stadnin koni pełnej krwi angielskiej w Polsce (1857 r.). Jej założycielem i właścicielem był Ludwik hr. Krasiński. Podstawą hodowli były znakomite klacze importowane z Anglii.
______________________________________________________________

Stadnina Koni Krasne należy do nielicznych istniejących do dziś ośrodków hodowlanych, które mogą poszczycić się równie długą, co ciekawą historią.

Jej charakter nadały szczególne osoby, które zapisały się chlubnie nie tylko na kartach krajowej hodowli, ale również w historii Polski.

Stadnina Koni w Krasnem, założona w 1857 roku przez Ludwika hr. Krasińskiego, ma 150-letnie tradycje w hodowli koni
i o wiele dłuższe – w propagowaniu kultury rolnej na polskiej wsi.

Osiągnięcia rodu Krasińskich, herbu Ślepowron, były ważne nie tylko ze względu na znakomite wyniki hodowlane i produkcyjne, ale także podkreślały polskość, kiedy Rzeczypospolitej nie było na mapach świata.

Czytaj więcej… (po kliknięciu przejdziesz do Polskiej Cyfrowej Biblioteki Jeździeckiej)

Autor: Izabela Rajca-Pisz

Kliknij poniższe linki, aby przejść do powiązanych materiałów w Polskiej Cyfrowej Bibliotece Jeździeckiej (otworzą się na nowej karcie):

„Stadnina Koni Krasne” (2007) – Izabela Rajca-Pisz

„Minął rok” (2021) – Roman Krzyżanowski

PL/EN

Mecenas: Ośrodek Hodowli Zarodowej w Kamieńcu Ząbkowickim

______________________________________________________________
Perła w koronie polskich zaprzęgów. Hodowla koni rasy śląskiej.
Przy stadzie działa również stadnina koni oraz klub sportowy specjalizujący się w powożeniu parami i zaprzęgami czterokonnymi.
______________________________________________________________

Mistycyzm miejsca takiego jak Książ wiąże się z wieloma elementami.

Historia zamku w Książu, losy jego wieloletnich właścicieli z rodu Hochbergów, jak i dzieje hodowli koni przeplatają się ze sobą na przestrzeni wieków. Trudno, więc opowiadać historię o jednym z tych elementów bez nawiązywania do innych.

Jednak właściwą kanwą do napisania tej książki było powstanie koni rasy śląskiej.

To właśnie na tych terenach rodziła się i kształtowała hodowla tej rasy, a działalność Stada Ogierów Książ przyczyniła się do jej ugruntowania i rozprzestrzenienia…

Czytaj więcej… (po kliknięciu przejdziesz do Polskiej Cyfrowej Biblioteki Jeździeckiej)

Autor: Izabela Rajca-Pisz

Kliknij poniższe linki, aby przejść do powiązanych materiałów w Polskiej Cyfrowej Bibliotece Jeździeckiej (otworzą się na nowej karcie):

„Państwowe Stado Ogierów Książ” (1974) – Zbigniew Dąbrowski

„50-ta Jubileuszowa Aukcja Koni w Książu” (1974) – Izabella Pawelec-Zawadzka

„Katalog aukcji koni, Książ 25-26.05.1990” (1990) – Zespół redakcyjny

„Katalog III aukcji koni sportowych w Książu” (1976) – Zespół redakcyjny

„Stado ogierów Książ” (2005) – Izabela Rajca-Pisz

Stado Ogierów Książ w Wałbrzychu (2016) | FILM

Ślązaki z Książa na medal (2018) | FILM

Stado na medal! (2018) | FILM

PL/EN

Patron Honorowy: Władysław Potocki

Mecenas: Katarzyna i Zbigniew Głuszek z dziećmi Maciejem, Hanią i Wojtkiem

Opiekun: Jan Świdziński i pozostali członkowie rodziny Marii Kingi Świdzińskiej

Naukowiec i hodowczyni koni. Od 1974 prowadziła w Golejewku bardzo cenne dla polskiej hodowli prace naukowe dotyczące koni pełnej krwi angielskiej. W 1981 r. obroniła pracę doktorską dotyczącą oceny reproduktorów pełnej krwi.

______________________________________________________________

Urodziła się 6. sierpnia 1935 r. Zmarła 25 stycznia 2021 roku. Została pochowana na miejscowym cmentarzu w Golejewku.

Maria Kinga Świdzińska w Krakowie jako córka Ignacego i Anny Potockich. Beztroskie lata dzieciństwa, wraz z trzema braćmi spędziła w majtku swojej matki – Izdebkach oraz w Rymanowie Zdroju, uzdrowisku należącym do jej dziadka – Jana Potockiego.

Wybuch wojny to dramatyczna ucieczka przed Niemcami na Wołyń, tam zagarnięcie przez armię bolszewicką i powrót do ówczesnej GG do Rymanowa.

Okres II-giej wojny światowej, to niezwykle trudny czas dla rodziny. Początek okupacji to działalność podziemna Anny i Ignacego. W swojej willi w Rymanowie prowadzili punkt przerzutowy oficerów polskich przez Słowację na Węgry.

Najtrudniejszy okres rozpoczął się w 1941 r. na skutek denuncjacji jednego z pracowników o ukryciu przez Ignacego Potockiego broni myśliwskiej. Ignacy, skazany na śmierć, przez cztery lata ukrywał się pod zmienionym nazwiskiem w okolicach Puszczy Solskiej, gdzie nadal prowadził działalność podziemną, ratując m.in uciekinierów z obozu w Zwierzyńcu.

Anna Potocka z dziećmi przeniosła się do Izdebek, gdzie dom był w rzeczywistości przechowalnią ukrywających się konspiratorów, oficerów AK i ludzi mających wyroki śmierci. Dopiero w 1944 r. Anna wraz z dziećmi wyjechała do majątku swego brata, profesora prawa Andrzeja Mycielskiego do rodzinnych Łuczanowic. Tam w końcu spotkała się z mężem. Kiedy wojska sowieckie zajęły Kraków, rodzina zamieszkała w mieście, a Anna prowadziła prywatną stołówkę zarabiając na utrzymanie.

Po zakończeniu wojny Ignacy Potocki, który był balneologiem, poszukując pracy wyjechał na Dolny Śląsk, gdzie rozpoczął karierę od stanowiska kierowcy. Cudem unikając aresztowania w okresie stalinowskim, w roku 1950 rodzina zamieszkała w Szczawnie Zdroju, gdzie już jako balneolog, zatrudniony został Ignacy.

Maria Kinga Świdzińska właśnie tutaj bliżej zetknęła się z końmi, mając tuż obok Stado Ogierów w Książu. Tutaj rozpoczęła naukę jazdy konnej. W tym czasie, po obejrzeniu filmu „Wielka nagroda” fascynacja tymi zwierzętami była już tak ogromna, że zapadło postanowienie bycia hodowcą koni. (…)

Czytaj więcej… (po kliknięciu przejdziesz do Polskiej Cyfrowej Biblioteki Jeździeckiej)

Autor tekstu: Katarzyna Głuszek

Kliknij poniższe linki, aby przejść do powiązanych materiałów w Polskiej Cyfrowej Bibliotece Jeździeckiej (otworzą się na nowej karcie):

„Maria Kinga Świdzińska – wspomnienia” (2021) – Katarzyna Głuszek

„Maria Kinga Potocka-Świdzińska” (2012) – Witold Duński

„Ogiery pełnej krwi angielskiej w polskiej hodowli w latach 1946-1976” (1979) – Maria Świdzińska

„Ogiery pełnej krwi angielskiej w polskiej hodowli w latach 1946-1976” (1982) – Maria Świdzińska

„Ogiery pełnej krwi angielskiej w polskiej hodowli w latach 1982-2002” (2004) – Jan Świdziński, Katarzyna Wiszowaty

„Stadnina Koni Golejewko” (1973) – Maria i Maciej Świdzińscy

„Wypasy górskie rocznych źrebiąt pełnej krwi angielskiej” (1980) – Maria i Maciej Świdzińscy

„Wychów źrebiąt pełnej krwi w SK Golejewko” (1971) – Maria i Maciej Świdzińscy

Kliknij poniższe linki, aby przejść do powiązanych materiałów w Legendach Polskiego Jeździectwa (otworzą się na nowej karcie):

Maciej Świdziński

Stadnina Koni Golejewko

PL/EN

Mecenas:

______________________________________________________________

Nikt nie przypuszczał, że 46-ta Aukcja Pride of Poland w 2015 roku przejdzie do historii, w związku z rekordową ceną za sprzedane konie, to jest 4,5 miliona euro, a przede wszystkim za cenę, jaką osiągnęła siwa, janowska Pepita – 1 400 000 euro.

(…)

Pepita urodziła się 29 stycznia 2005 roku. W 2008 roku biegała na WTWK na Wrocławskich Partynicach na dystansach 5×2000 metrów 1×1800 i 1×1600, a jej wyniki na 7 startów to 1xI 1xII 1xIII i 3xIV, co jak widać, nie zaszkodziło jej urodzie, a wpisało się w filozofię polskiego araba, który ma być piękny i dzielny. Jej wymiary to 150 – 176 – 18,75. W 2010 roku jest czwarta na Narodowym Pokazie w Janowie, ale już w 2014 roku wygrywa klasę klaczy i zostaje Czempionką Klaczy Starszych oraz Najlepszym Koniem Pokazu – Best in Show.

(…)

Pepita to córka michałowskiego multiczempiona, siwego Eksterna, który wygrał wszystkie pokazy, w których brał udział. W 2000 roku został Narodowym Czempionem Polski Ogierów Starszych, Czempionem Pucharu Narodów w Aachen, Czempionem Europy i Świata. Posiada także trofeum WAHO, przyznane w 2008 roku dla wybitnego przedstawiciela czystej krwi arabskiej polskiej hodowli.

Matka Pepity – siwa, w pięknej hreczce janowska Pepesza to córka legendarnego Eukaliptusa. Urodziła się ona czwartego lutego 1993 roku, a odeszła 6 stycznia 2018. Została sprzedana na aukcji w Janowie w 2006 roku za 135 tys. euro. Jej zdjęcie ze stajennym kotkiem zdobyło okładkę aukcyjnego katalogu. Po sprzedaży aukcjoner powiedział, że ta cena obejmuje także tego kociaka. Nie wiadomo, czy pojechał on ze swoją stajenną koleżanką do Hennessy Arabians na Florydzie. Urzekała typem, łabędzią szyją, piękną głową i ruchem. W Janowie pozostawiła córki Polifonię, Pernillę, Pensacolę i Pepitę oraz synów, Perseusza i Pegasusa.
(…)

Pepita, legendarna klacz z janowskiej stadniny nadal dostarcza jej hodowcom powodów do dumy i satysfakcji. Należy mieć nadzieję, że tak ona, jak i jej potomstwo będzie przysparzać nowym właścicielom dużo pozytywnych przeżyć i radości.

Czytaj więcej… (po kliknięciu przejdziesz do Polskiej Cyfrowej Biblioteki Jeździeckiej)

Autor wpisu: Jerzy Dudała

Kliknij poniższe linki, aby przejść do powiązanych materiałów w Polskiej Cyfrowej Bibliotece Jeździeckiej (otworzą się na nowej karcie):

„PEPITA” (2020) – Jerzy Dudała

PL/EN

Patron Honorowy:

Mecenasi: Ewa Wiegandt, Aleksander Zembaczyński, Marcin Marciniak, Jerzy „George” Zbyszewski, Marek Szewczyk

Opiekuni: Katarzyna Głuszek, Jan Świdziński, Andrzej Gniazdowski

Najwybitniejszy hodowca koni w powojennej Polsce. Twórca potęgi Stadniny Koni Golejewko oraz Stadniny Koni Krasne.

______________________________________________________________

Urodzony 19 lutego 1930 roku w Łaziskach na Zamojszczyźnie. Zmarł 19 lipca 1988 w szpitalu w Warszawie. Został pochowany w Golejewku.

Władysław Byszewski i Jego wspomnienia o Macieju Świdzińskim:

W dniu 14 lipca 1988 r. w nowo powstałej Stadninie Koni w Krasnem, jej kierownik inż. Maciej Świdziński w trakcie sprowadzania koni z padoków został potrącony i upadając na bruk doznał silnego wstrząsu mózgu. Nieprzytomnego odwieziono do szpitala w Ciechanowie, skąd po 3 dobach został przewieziony do Warszawy, gdzie 19 lipca zakończył życie.

Maciej Świdziński urodził się 19 lutego 1930 r. w Łaziskach na Zamojszczyźnie. Tam w rodzinnym domu spędził pierwszy beztroski okres swojego dzieciństwa, które we wrześniu 1939 r. zostało przerwane wojną. Mieszkając na wsi obcował od dziecka z końmi i swe pierwsze kroki jeździeckie stawiał na kucyku. Po wojnie ukończył szkołę średnią w Lublinie, a z powodu trudnych warunków materialnych nie mógł sobie pozwolić na wyższe studia. W czasie wakacji dorabiał pracując w spółdzielni „Las” przy zbiorze runa leśnego. W 1948 r. los rzucił Go do Puszczy Kozienickiej, a mając chwilę wolnego czasu wybrał się na zwiedzenie tamtejszej stadniny. Wówczas pracowałem w PSK Kozienice i wyjeżdżając na przejażdżkę na og. Sygnet, w bramie spotkałem młodego chłopca, który mnie zaczepił sprężyście przedstawiając się i prosząc o zezwolenie na obejrzenie koni. Skierowałem Go do koniuszego, a sam kontynuowałem jazdę. Po dwu latach spotkałem Go w Mosznej i okazało się że był to właśnie Maciej Świdziński. Potem w żartach często wypominał mi, że jego odesłałem do koniuszego, a sam pojechałem konno w teren.


Czytaj więcej… (po kliknięciu przejdziesz do Polskiej Cyfrowej Biblioteki Jeździeckiej)

***************************************************************

Artykuł Marka Szewczyk o Macieju Świdzińskim:

Gdyby żył, 19 lutego skończyłby 90 lat. Kto? Maciej Świdziński, największy hodowca koni pełnej krwi angielskiej w okresie powojennym. Wieloletni (1959-1987) kierownik Stadniny Koni w Golejewku. Jego osiągnięć już nikt nigdy nie pobije i to nie tylko w państwowej hodowli – bo ta dogorywa – ale w polskiej hodowli w ogóle. Wyhodowane przez niego konie wygrywały Derby na Służewcu (w latach 1962-1986) aż 15 razy! Do tego dwa razy w Wiedniu (Neman i Korab). A poza tym 9 wygranych w Oaks, 12 w Wielkiej Warszawskiej, 15 razy w Nagrodzie Prezesa Rady Ministrów i 15 razy w St. Leger.

Czytaj więcej… (po kliknięciu przejdziesz do Polskiej Cyfrowej Biblioteki Jeździeckiej)

Kliknij poniższe linki, aby przejść do powiązanych materiałów w Polskiej Cyfrowej Bibliotece Jeździeckiej (otworzą się na nowej karcie):

„Stadnina Koni Golejewko” (1973) – Maria i Maciej Świdzińscy

„Maciej Świdziński – wybitny polski hodowca” (2019) – Marek Szewczyk

„Inż. Maciej Świdziński nie żyje” (1988) – Władysław Byszewski

„Wychów źrebiąt pełnej krwi w SK Golejewko” (1971) – Maria i Maciej Świdzińscy

„Wypasy górskie rocznych źrebiąt pełnej krwi angielskiej” (1980) – Maria i Maciej Świdzińscy

„Inżynier Maciej Świdziński w 30 rocznicę śmierci” (2018) – Jerzy Budny

Kliknij poniższe linki, aby przejść do powiązanych materiałów w Legendach Polskiego Jeździectwa (otworzą się na nowej karcie):

Maria Kinga Świdzińska

Stadnina Koni Golejewko

Na zdjęciu: Hodowcy w SK Moszna (od lewej) Jerzy Jaworski, Maciej Świdziński,
Władysław Byszewski i Hubert Szaszkiewicz. Fot. B. Imiołczyk.

PL/EN

Mecenas: MJT Marcelewo, Sławomir Szereda

______________________________________________________________
MJT Nevdos S sp – Mistrz Mistrzów, dobry bo polski.

Hodowca Nevadosa S Stanisław Szurik, dla przyjaciół „Melchior z Liszkowa” (choć tak naprawdę mieszkał w Matyldzinie k. Mroczy), zwykł przeprowadzać wszelkie przedsięwzięcia w swoim życiu z odpowiednim rozmachem. Nie inaczej było też gdy w latach 90-tych w nowo nabytym popegeerowskim gospodarstwie w Liszkowie postanowił założyć stadninę koni sportowych. Miejsce to związane było z końmi już wcześniej – kilkadziesiąt lat mieścił się tam punkt z ogierami SO Łobez. Szybko większość budynków inwentarskich zamieniła się na stajnie w których stanęły pierwsze klacze, zarówno krajowej jak i zagranicznej hodowli. Była wśród nich bawarska Nicol (Nimrod B – Romina po Rasputin) urodzona w 1996r. Reprezentuje ona holsztyńską rodzinę 930 z której pochodzą między innymi reproduktory Reichsgraf i Casparino, notowane w rankingach WBSHF skoczki Dega, Vermont Star, Crazy Boy oraz Caught in Action a także bardzo zasłużona matka stadna Cantinera (Terra B). Nicol dwukrotnie przystępowała do polowych prób dzielności – najpierw nieoficjalnie, w imprezie zorganizowanej przez SHPKG we Włocławku, a w dwa lata później już na imprezie KPZHK w Gliszczu w 2004r. Z obydwu imprez wróciła z medalami i oceną – wybitna! Nicol to klacz rosła, prawidłowa o modelowym pokroju 81pb, i doskonałej jezdności która Marek Orłoś ocenił na 9pkt. Okazała się niełatwa w hodowli (na 7 urodzonych źrebiąt tylko 2 zakwalifikowane do hodowli), ale cierpliwość właściciela i fachowość prowadzącego rozród w Liszkowie dr Przemysława Mazurka pozwoliły uzyskać w końcu satysfakcjonujące potomstwo.

W 2003 roku ogierem czołowym został w Liszkowie 4 letni holenderski Romualdo – świeżo kreowany wicemistrz MPMK w skokach (Mariusz Buczkowski). Podczas krótkiej przerwy w treningu zdołał pokryć kilkanaście klaczy hodowców KPZHK, z czego w Liszkowie urodziły się 4 źrebięta. Wszystkie one wyróżniły się w sporcie i hodowli: Quattro sp (od Quanta po Quamiro) – skoki CC Bartłomiej Włodarski, Gracjusz sp (od Gracenta po Graf Grannus) – skoki N, Romana sp (od Roma po Rodomo) – matka og Roncerto sp (po Concert) finalisty MPMK Jacek Zagor i wreszcie Nestia sp (od Nicol) matka naszego bohatera. Warto dodać, że Romualdo w swojej późniejszej karierze sportowej sięgnął między innymi po tytuł Wiceczempiona Halowego Pucharu Polski (Sławomir Hartman). W wieku 9 lat trafił do Niemiec. Najpierw pod Holgerem Hetzelem, a potem pod Mario Stevensem zajmował czołowe lokaty na zawodach w Braunschweigu, Kiel i Monachium.

Nestia wśród potomstwa Romualdo wyróżniała się finezyjną urodą i umiarkowanym temperamentem. Jako 2 latka brała udział w K-P Wystawie Hodowlanej w Solcu Kujawskim, zajmując 2 miejsce w swojej grupie. Szkoda tylko, że później zalety jej rodowodu i eksterieru nie zostały zweryfikowane w próbie dzielności. Jest wierną matką hodowlaną. Dziś ma 15 lat i szereg bardzo udanych źrebiąt na koncie. Pierwszym z nich jest właśnie urodzony w 2008r. po inseminacji mrożonym nasieniem MJT Nevados S sp. Trzeba zaznaczyć, że talent tego konia nie jest w jakimkolwiek stopniu dziełem przypadku. On ma po prostu doskonały rodowód, którego gruntowną analizę podaje Adam W. Jończyk w Hodowcy i Jeźdźcu – Jesień 2015. Tu przypomnijmy jedynie, iż cechą charakterystyczną jego pochodzenia jest 11-krotny inbred na epokowego reproduktora koni sportowych jakim niewątpliwie był polski angloarab Ramzes.

Ojcem MJT Nevadosa S sp jest Calvados Z który licencję hodowlaną uzyskał po fantastycznym występie podczas Mistrzostw Świata Młodych Koni w Lanaken 2006. Dosiadany przez Roelofa Brilla został Mistrzem Świata koni 5 letnich. W 2007r. dosiadany już przez Stefana Cortena był 9-ty, a jako 7 latek wywalczył 4 miejsce, tylko 0,4s dzieliło go od zwycięzcy! W kolejnych sezonach dosiadany przez Judy-Ann Melichior oraz Christiana Ahlmanna startował z powodzeniem w międzynarodowych konkursach. Niestety w wieku zaledwie 10 lat padł podczas zawodów Pucharu Świata w Oslo.

W 2009r. Nestia urodziła pełną siostrę Nevadosa, klacz Nevada S sp. Także siwa, nieco mniejszego kalibru od swojego słynnego brata, jest aktualnie jednym z filarów macierzystej stadniny. Nevada jako odsadek uczestniczyła K-P Wystawie Hodowlanej w Solcu Kujawskim zajmując 4 miejsce w swojej grupie. Kolejna córka Nestii to urodzona w 2011r. gniada Driada Z po Diamant Z – niestety padła po urodzeniu pierwszego źrebięcia. W latach 2012-13 Nestia dwukrotnie była kojarzona z ogierem Leoville sf – urodzili się pełni bracia Neville S sp i Neville II S sp którzy z powodzeniem byli prezentowani na kujawsko-pomorskich wystawach hodowlanych, a następnie próbowali swoich sił w skokach. Natomiast w sezonie 2017 przyszła na świat kolejna córka Nelly Furtado S sp (po Cornet Obolensky bwp). Została ona sprzedana na aukcji do Estonii jeszcze przed swoimi narodzinami. Potomek Nestii z 2018 r. ciemnogniady ogierek Nottingham S sp (po VDL Glasgow bwp) to czempion kujawsko-pomorskiej wystawy źrebiąt. Jest nadzieją hodowcy na doczekanie się kolejnego ogiera-reproduktora. Natomiast urodzony w 2019 r. ogierek Notting Hill S sp (po Cornet Obolensky bwp) został sprzedany na elitarnej belgijskiej aukcji źrebiąt za 44 000 E – najwyższą cenę jaką kiedykolwiek zapłacono za polskiej hodowli źrebię sportowe!

Nevados jako źrebię bardzo przypominał swoją matkę. Był tak szlachetny i delikatny, że aż raził małą realnością i brakiem męskiego wyrazu. Szybko jednak geny dzielnego ojca zaczęły brać górę. Już jako roczniak mocno nabrał masy, samczego wyglądu i… zaczął dawać się we znaki obsłudze. Choć niewątpliwie swoje zalety pokazał już jako 2 latek zajmując na K-P Wystawie Hodowlanej w Jarużynie 2 miejsce w swojej grupie wiekowej w ocenie płytowej (na 11 koni) i także 2 miejsce (na 17 koni) w konkursie skoków luzem, to jednak trudności podczas zajeżdżania sprawiły że szybko i to razem z grupą swoich stajennych towarzyszy trafił do stajni Marka Romanowskiego we Wozławkach. Nawet jednak jego doświadczona ekipa nie potrafiła opanować czupurnego ogierka. Dopiero pobyt w stajni Jacka Zagora sprawił ze Nevados zaczął przekształcać swoje ogromne możliwości w efektywną pracę. Oceny z konkursów kwalifikacyjnych do MPMK w sezonie 2012 były dobre (7,9-7,8pkt) ale nie oszałamiające. Eksplozja formy nastąpiła w optymalnym momencie, na samych finałach w Gajewnikach. Oceny 9,2 i 8,8 były nie tylko najlepszymi w konkursach ale i jednymi z najwyższych w historii tej imprezy. Był klasą dla siebie, wygrał z ogromną przewagą nad krajową i zagraniczną konkurencją. Co ciekawe, był to też pierwszy tytuł mistrzowski w kategorii młodych koni dla Jacka Zagora. Przed finałami Nevados po raz kolejny zmienił właściciela. Nabywcą został Pan Rafał Jerzy z Bydgoszczy który swego czasu, jako junior trenował jeździectwo, a aktualnie jest jeźdźcem amatorem i sponsorem jeździectwa a także pasjonuje się końmi wyścigowymi. Rozczarowany brakiem wyników swojej dużej grupy młodych koni niemieckich poszedł za radą jeźdźca i sięgnął po krajowego Nevadosa, a ten odwdzięczył się w zaiste najlepiej jak potrafił. Para Nevados-Zagor powtórzyła swój sukces na MPMK także w sezonie 2013 – wówczas wygrali wszystkie konkursy z oceną stylu w jakich wystartowali!

Kiedy w sierpniu 2012 roku pisaliśmy nasz pierwszy tekst na temat Nevadosa (Koń Polski 9/2012) mieliśmy w głowie to czego osobiście byliśmy świadkami podczas dekoracji MPMK-B w Gajewnikach – rozpromieniona twarz Jacka Zagora, uśmiech właściciela Rafała Jerzego i łzy szczęścia hodowcy Stasia Szurika. Myślę że wszyscy wiedzieliśmy, że pokazany został światu wielki diament, nikt jednak jeszcze nie wiedział na jak wspaniały brylant da się go oszlifować. Na tej fascynującej drodze MJT Nevados S wykonał w sezonie 2015 kolejny milowy krok, zdobywając pod Gregory Watheletem Mistrzostwo Świata Koni 7 letnich w skokach w belgijskim Lanaken.

Wówczas wydawało się, że na długie lata pozostanie ten sukces szczytowym osiągnieciem polskiej hodowli. Sezony 2018-2019 były jednak jeszcze bardziej udane. Po zwycięstwach w Paryżu, Waregem, Liege i Pradze Nevados sięgnął po tytuł drużynowego Mistrza Europy. Po takich sukcesach jaki jeszcze cel może mieć MJT Nevados S i jego ekipa? Wszak już za rok Igrzyska Olimpijskie… Jednocześnie wielkie sukcesy odnosić zaczęło jego potomstwo. Córka z debiutanckiego rocznika Donna Neva S (Daria Kobiernik) została najlepszą czterolatką Mistrzostw Polski Młodych Koni. Kolejna córka Capella sp – czempionką klaczy sp podczas Dni Polskiego Konia Sportowego. Nie gorzej poczynali sobie synowie Nevadosa. Fabregas S sp został najlepszym ogierem polskiej hodowli w Polowej Próbie Dzielności, Why Not wlkp – Czempionem rasy wielkopolskiej, a Celynos sp Mistrzem Polski Północnej w skokach luzem. Jeśli weźmiemy pod uwagę, że wszystkie te konie reprezentują bardzo nieliczne dwa pierwsze roczniki potomstwa Nevadosa, to śmiało możemy stwierdzić, że jest to reproduktor o potężnej sile dziedziczenia cech sportowych i mógłby znaleźć się, jak Ramzes xo, wśród legend światowej hodowli, trzeba mu to tylko umożliwić. Niestety wyjątkowo restrykcyjne, nieprzyjazne polskim hodowcom zasady stanówki Nevadosem sprawiły, że w kolejnych latach jego hodowlane wykorzystanie spadało (2015 9 szt, 2016 6 szt, 2017 4 szt, 2018 2 szt, 2019 1 szt i na sezon 2020 przewidziane jest także tylko 1 źrebię). Dzieje się tak niestety ze szkodą dla wszystkich zainteresowanych stron…

Nie jest tajemnicą, że ostatnio wielu polskich hodowców rejestruje swoje źrebięta w związkach zagranicznych. Efekt jest taki, że Polacy płacą za paszporty i opłacają składki na rzecz np. związku niemieckiego, po czym utrzymują i promują konie z niemieckimi paszportami, które to jeśli osiągną odpowiedni poziom sportowy punktują na rzecz hodowli niemieckiej. To trochę jak z Podolskim. Urodzony w Polsce, ale grał dla Niemiec i dla wszystkich na świecie, oprócz nas wtajemniczonych, jest Niemcem. Choćby nie wiem jak bardzo próbowali zaklinać rzeczywistość hodowcy koni urodzonych w Polsce ale zaopatrzonych w obce paszporty, choćby rosło w siłę organizowane przez nich lobby, to takim rumakom nigdy nie zagrają, choćby w Lanaken jak, to miało miejsce w przypadku Nevadosa, „Mazurka Dąbrowskiego”… Zagrają za to zupełnie inny hymn… tylko czy aby na pewno tego chce środowisko polskich hodowców, i czy aby na pewno z tego sobie zdaje sprawę?

Niedawno obchodziliśmy jubileusz 120-lecia zorganizowanej hodowli koni w naszym kraju. Warto pamiętać, że naszym przodkom w zakładaniu pierwszych stowarzyszeń „ku polepszeniu chowu koni” przyświecała idea aby, również w kontekście pracy hodowlanej, stawić czoła pangermańskiemu „Drang nach Ost”. W innych realiach i innymi środkami z wyzwaniem tym przychodzi się mierzyć także nam, dzisiaj!

Autor wpisu: Tomasz Bagniewski