Wpisy

Patron i opiekun Legendy: Barbara Towpik-Roszkiewicz

Artysta plastyk, ilustrator książek i atlasów przyrodniczych, animalista.

Janusz Towpik urodził się 18 lipca 1934 roku w Cieszynie, całe życie był jednak związany z Warszawą.

W 1959 r. uzyskał dyplom na Wydziale Architektury Politechniki Warszawskiej. Malarstwo studiował jako wolny słuchacz w warszawskiej Akademii Sztuk Pięknych pod kierunkiem prof. Michała Byliny.
W 1962 r. na podstawie złożonych prac został przyjęty do Związku Polskich Artystów Plastyków. Od tego roku też przez blisko 15 lat był asystentem, a następnie wykładowcą w Katedrze Rysunku, Malarstwa i Rzeźby na Wydziale Architektury Politechniki Warszawskiej.

W latach 70-tych współpracował z warszawskim Ogrodem Zoologicznym, gdzie stworzył archiwum ikonograficzne, a także prowadził koło plastyczne dla dzieci, jedno z pierwszych tego typu w Europie.

Od początku lat 60-tych ilustrował książki popularnonaukowe, podręczniki i atlasy przyrodnicze, ale przede wszystkim był autorem ilustracji do około 30 książek dla dzieci i młodzieży oraz kilkunastu bajek na diaskop. Współpracował z takimi czasopismami jak „Łowca Polski”, „Płomyk” czy „Przyroda Polska”.

Projektował także małe formy graficzne, m.in. znaczki pocztowe, pocztówki, exlibrisy, logotypy czy etykiety zapałczane. Był autorem niezliczonej ilości szkiców i rysunków, dla których nieustającym źródłem inspiracji była polska przyroda. Był znawcą i miłośnikiem koni.

Brał udział w licznych konkursach i wystawach. Jego ostatnimi pracami był cykl nagrodzonych projektów gobelinów o tematyce myśliwskiej oraz zaprojektowana w oparciu o podobne motywy seria intarsji.

Autor tekstu: Barbara Towpik-Roszkiewicz

WYBÓR PUBLIKACJI ILUSTROWANYCH

Maria Kownacka, Kruczek chudy nie miał budy, BW Ruch 1960
Wanda Markowska, Anna Milska, Śpiew kolibrów, NK 1968
Myśliwy Charibu. Baśnie wschodnie, zebrał i opracował A.Brindarow, NK 1968
Ewa Szelburg-Zarembina, Najmilsi, Czytelnik 1968
Henryk Sienkiewicz, W pustyni i w puszczy, NK 1969
Ruth Manning-Saunders, O śpiącym królewiczu. Greckie baśnie ludowe, NK 1969
Friedrich Feld, Papuga z Isfahanu, NK 1970
Angel Karalijczew, Trzej bracia i złota jabłoń, NK 1970
Halina Pietrusiewicz, Psie rozmowy, NK 1970
Mieczysława Buczkówna, Leśna ścieżka, BW Ruch 1970
Halina Górska, O księciu Gotfrydzie rycerzu gwiazdy wigilijnej, NK 1971
Rudyard Kipling, Księga dżungli, NK 1973
Jadwiga Żylińska, Opowieść o Heraklesie, KAW 1973
Jadwiga Żylińska, Wyprawa po złote runo, KAW 1974
Jadwiga Żylińska, Młodość Achillesa, KAW 1974
Kath Walker, Senne widziadła,NK 1977
Leopold Staff, Deszcz majowy, NK 1978
Zygmunt Katuszewski, Włodyka praojciec królów, NK 1978
Luciano Sterpellone, Cudowna maszyna. Fantastyczne tajemnice ludzkiego ciała, KAW 1979
Ewa Szelburg-Zarembina, Lech, Czech i Rus, KAW 1980

Włodzimierz Serafiński, Ssaki Polski, PZWS 1965
Andrzej Rudnicki, Ryby wód polskich. Atlas, WSiP 1965
Encyklopedia Powszechna PWN, t.IV, tablice zoogeograficzne, PWN 1976
Zbigniew Woliński, Janusz Towpik, Małpy i małpiatki. Atlas, WSiP 1990

NAGRODY I WYRÓŻNIENIA

1967 – Ogólnopolski Konkurs na Ilustracje do Literatury Pięknej III nagroda za ilustracje
do książki J. Lasockiej Król poluje

1968 – Konkurs ZPAP pt. „Jeździec i koń” – I nagroda za cykl karnetów

1978 – Wielka Nagroda Filatelistyki Europejskiej i nagroda Prezydenta Francji na XXXII Jesiennym Salonie Filatelistycznym w Paryżu za znaczki pocztowe serii „Drzewa”

1978 – I nagroda w I Ogólnopolskim Konkursie na Projekty Malarskie Gobelinów dla Zamków Polski Południowej w dziale „Myślistwo i łowiectwo”

1980 – nagroda specjalna w XXII Konkursie Wydawców „Najpiękniejsze Książki Roku 1979”
za ilustracje do książki L. Sterpellone „Cudowna maszyna. Fantastyczne tajemnice ludzkiego ciała”

WYBRANE PRACE

Ilustracja do książki Janiny Lasockiej
„Król poluje” (niepublikowana), III nagroda
w Ogólnopolskim Konkursie na ilustr. do
Literatury Pięknej, 1967
Ilustracja do książki Haliny Górskiej
„O księciu Gotfrydzie, rycerzu
gwiazdy wigilijnej”
Nasza Księgarnia 1971
Praca z cyklu „Sylwetka jeźdźca i konia na przestrzeni wieków” lata 70-te
Projekt karnetu ” Jeździec i koń ” 1968, I nagroda za cykl 5 karnetów
w Ogólnopolskim Konkursie Mieszanym „Jeździec i koń”
Ilustracja do książki
Zygmunta Katuszewskiego
„Włodyka praojciec królów”
Nasza Księgarnia 1978

Ilustracja do książki
„Myśliwy Charibu. Baśnie wschodnie” zebrał
i opracował Ananij Brindarow,
Nasza Księgarnia 1968

Ilustracja do książki Ruth Manning-Saundrs
„O śpiącym królewiczu. Greckie baśnie ludowe.” Nasza Księgarnia 1969
Ilustracja do książki Janusza Głowackiego
„Miłość i korona”
Nasza Księgarnia 1970
Projekt gobelinu „Polowanie na dropie” 1979
„Stado nad jeziorem” 1977, wł. Muzeum Południowego Podlasia w Białej Podlaskiej

Autor: Stanisław Ledóchowski
Ilość stron: 1

Licencja udzielona przez Pana Stanisława Ledóchowskiego dla BoberTeam, na potrzeby projektu Legendy Polskiego Jeździectwa


Rozbiegła się brać malarska po łąkach Janowa, zabieliły się płótna rozpięte na krosnach wśród dostojnych zabudowań. A stajnie to nie byle jakie, bo stawiane niegdyś przez Henryka Marconiego, twórcę licznych monumentów i pałaców. Już po raz trzeci dyrektor Andrzej Krzyształowicz gościł malarzy i fotografików pod dachami najstarszej w Polsce stadniny (1817 r.).

W pracach pleneru wzięło udział dwudziestu zaprzysiężonych miłośników konia i twórców tak istotnej niegdyś w sztuce polskiej tematyki. Organizacją i pracami zgrupowania kierował sprawnie i z, dużym taktem Janusz Towpik. Radami służył i moralnie wspierał profesor Ludwik Maciąg. Pod koniec pleneru zjechał do Janowa autor powyższego reportażu, prowokując ożywioną dyskusję. Jej uczestnicy doszli do wspólnego wniosku, że najistotniejszym elementem pracy malarza-animalisty są szkice i studia wykonywane odręcznie, na gorąco. Faza „powtórzeń pamięciowych” jest również ważna i potrzebna, o wiele bardziej niż podpatrywanie fotografii. Lepiej już kartkować anatomiczne atlasy. Przede wszystkim jednak nie żałować pakowego papieru, kredy i węgla. Jak za studenckich czasów. Tylko, że tego nikt prawie nie robi. A szkoda.

Po zakończeniu dyskusji odbył się popis recytatorski (tryumfował Andrzej Frąckiewicz) i mini festiwal tradycyjnych piosenek ułańskich, w których bezkonkurencyjnym okazał się Mateusz Gawryś. Miss pleneru została jednogłośnie powabna Ewa Wilczyńska, do czego walnie się przyczynił Zbigniew Jaśkiewicz, autor inteligentnego i dowcipnego fotoreportażu.

W odczuciu większości uczestników, była to impreza wyjątkowo udana, zwłaszcza pod względem poważnej, twórczej atmosfery. Wszystkie trzy plenery zorganizowane w Janowie Podlaskim wykazały ponad wszelką wątpliwość, że podobne imprezy można i trzeba kontynuować. Jest to chyba najlepszy sposób na ożywienie i dalszy rozwój sztuki, której bohaterem jest koń.

To, że tegoroczny plener zakończył się pełnym sukcesem jest zasługą nie tylko samych uczestników, lecz w równej mierze i jego organizatorów, a więc Wojewódzkiego Wydziału Kultury i Sztuki w Białej Podlaskiej, Wojewódzkiego Domu Kultury, Dyrekcji Stadniny Koni i Ośrodka Kultury w Janowie Podlaskim. Osobne słowa uznania należą się Danucie Bołtowicz, kierownikowi biura pleneru z ramienia Urzędu Wojewódzkiego. Mając takich opiekunów, mogli artyści spokojnie malować, co też robili z wyjątkowym zapałem.

Wystawa prac poplenerowych, zorganizowana w Domu Kultury w Janowie, przyniosła wiele frapującego materiału, którego omówienie przekracza ramy i profil „Konia Polskiego”. Chciałbym więc tylko wyjawić, że na szczególną aprobatę zasłużyła sobie nie tylko twórcza atmosfera panująca wśród uczestników pleneru, lecz również zaskakująca różnorodność postaw twórczych i interpretacji warsztatowych.

Od historyzującej stylizacji Andrzeja Novak-Zemplińskiego do impresyjnej ekspresji Bogusława Luśtyka przebiega linie, najrozmaitszych sformułowań języka plastycznego, którego największą dojrzałość wykazały prace Ludwika Maciąga. Myślę, że twórczość tego artysty, zasłużonego przy tym pedagoga, odegrała szczególną rolę w utrzymaniu przy życiu tej właśnie dziedziny sztuki. Ludwik Maciąg przetrwał wszystkie „burze” udowadniając, że tradycje Orłowskiego, Suchodolskiego, Michałowskiego, Juliusza Kossaka i Brandta można z powodzeniem kontynuować, przydając im nowych rumieńców i blasku.

Dobrze się stało, że wzbogacił janowski plener Marian Gadzalski, którego prace już dawno przestały być „fotografią”, przeistaczając się w symbiozę malarstwa i grafiki.

Niemal bezpośrednio po zakończeniu pleneru (25.VIII br.) odbyły się w Janowie uroczystości 160-lecia Stadniny, w ramach których zorganizowano trzy indywidualne wystawy fotogramów Mariana Gadzalskiego, malarstwa Andrzeja Novak-Zemplińskiego oraz gobelinów Ludwika Maciąga. Niechaj żałują ci, którzy nie oglądali tego „biennale” sztuki poświęconego „ukochanym dzieciom Allaha”.

Kiedy na otwarcie wystawy prac poplenerowych przyjechał kierownik Wydziału Kultury KC PZPR — Lucjan Motyka, uczestnicy pleneru i jego organizatorzy odebrali ten przejaw zainteresowania jako poważne potraktowanie i docenienie ich wysiłków, jako „zielone światło” dla sztuki, której tematem jest koń. A zatem: panie i panowie — do koni! A zaraz potem do sztalug. I do zobaczenia na IV Plenerze w Janowie Podlaskim w roku 1978.

Fotografik Marian Gadzalski prezentuje jedno ze swych artystycznych zdjęć
Gobelin Ludwika Maciąga – „W stadninie”
Obraz Andrzeja Novak-Zemplińskiego pt.: „Erystawi”
Obraz Janusza Towpika – „Stado nad jeziorem”