Wpisy

Patron Honorowy: Biskup polowy Wojska Polskiego
gen. bryg. dr Józef Guzdek

Mecenas:

Opiekun:

Dwukrotny olimpijczyk (IO Paryż 1924 – koń ‚Zefir’, IO Amsterdam 1928– ‚The Lad’ – rezerwowy). 7. Pułk Strzelców Konnych w Biedrusku (Poznań).

Urodził się w Krakowie, jako syn Leona i Katarzyny z Korneckich. Już w czasie nauki w szkole średniej był członkiem Polskich Drużyn Strzeleckich.

W sierpniu 1914 roku wstąpił do oddziałów Piłsudskiego. Walczył w szeregach 1 Pułku Ułanów Legionów Polskich, w 1917 roku był ranny.

W listopadzie 1918 roku zgłosił się w Hrubieszowie do odtwarzanego przez rtm. Gustawa Orlicz-Dreszera 1 pułku (później 1 Pułk Szwoleżerów Józefa Piłsudskiego), z którym walczył w wojnie polsko-bolszewickiej – dwukrotnie ranny w 1919 i 1920 roku. Odznaczony Krzyżem Virtuti Militari i czterokrotnie Krzyżem Walecznych.

Awanse w Wojsku Polskim: 3 lutego 1920 roku mianowany na stopień podporucznika kawalerii, zweryfikowany jako porucznik ze starszeństwem z dniem 1 czerwca 1919 roku, 1924 rotmistrz, 1932 major, 1939 podpułkownik, 2007, pośmiertnie – pułkownik.

Doskonale oceniany przez przełożonych – jako o żołnierz, dowódca i jeździec.

W macierzystym 1 Pułku Szwoleżerów Józefa Piłsudskiego był m.in. dowódcą szwadronu, kwatermistrzem, a od października 1936 roku zastępcą dowódcy. W lipcu 1939 roku został odkomenderowany do Wojskowego Biura Historycznego, po ogłoszeniu mobilizacji wrócił do pułku.

W kampanii wrześniowej był dowódcą ośrodka uzupełnień 1 p.szw. i zastępcą dowódcy Warszawskiego Pułku Ułanów – kierował walkami pułku na Lubelszczyźnie.

Pod Krasnobrodem trafił do niewoli niemieckiej, z której został uwolniony. Pod koniec września w okolicach Biłgoraju schwytany przez Armię Czerwoną. Był przetrzymywany w obozie w Starobielsku, skąd w 1940 roku został przewieziony do Charkowa i rozstrzelany przez NKWD. Pułkownik Zdzisław Dziadulski pochowany jest na Cmentarzu Ofiar Totalitaryzmu w Charkowie – Piatichatkach.

Zdzisław Dziadulski został uhonorowany poprzez zasadzenie Dębu Pamięci przy Szkole Podstawowej im. Marszałka Józefa Piłsudskiego w Staniszewskiem (niedaleko Rzeszowa).

Poświęcono mu 28 odcinek cyklu dokumentalnego Epitafia Katyńskie.

Został odznaczony: Krzyżem Srebrnym Virtuti Militari 5 kl., Krzyżem Niepodległości, Krzyżem Walecznych (czterokrotnie), Srebrnym Krzyżem Zasługi, Złotym Krzyżem Zasługi, Medalem Pamiątkowym za Wojnę 1918–1921, Medalem Dziesięciolecia Odzyskania Niepodległości, dwukrotnie Odznaką za Rany i Kontuzje, Państwową Odznaką Sportową.

SPORT

W konkursach uczestniczył od początku l. 20. XX w. W 1922 roku powołany do warszawskiej grupy olimpijskiej, w której trenował pod kierunkiem Karola Rómmla.

Startował m.in. w: Aldershot, Berlinie, Ciechocinku, Londynie, Lublinie. Lucernie, Mediolanie, Neapolu, Nicei, Rzymie i Warszawie.

Swojego olimpijskiego konia Zefer dostał w ostatniej chwili. Jeszcze w Nicei w 1924 dosiadał go Rómmel. Pierwszy raz razem zaprezentowali się w Lucernie, gdzie wygrali konkurs Prix du Kursal. Także w innych konkursach lokowali się wysoko.

IGRZYSKA OLIMPIJSKIE Paryż 1924, skoki przez przeszkody: XXVIII miejsce; 28 pkt. za błędy na przeszkodach, 2,5 pkt. za czas, łącznie 30,5 pkt. Zespół ukończył w komplecie i zajął VI miejsce.
O starcie Zefera Leon Kon napisał: Por. Dziadulski wprost przeciągał go przez te ogromne przeszkody, doskonale dla ulżenia zadu, łapiąc tułowiem drugą połowę skoku. Wziął od konia wszystko co ten mógł dać, ale Zeferowi fatalny piasek więził zad i zupełnie niezależnie od jeźdźca zrobił 30 ¼ p.

Punktację po konkursie podawano naprędce, bo zbliżała się uroczystość zamknięcia igrzysk, stąd pewnie pomyłka o ¼ punktu. A „fatalny piasek” to pomysł organizatorów, przeciwko któremu protestowały ekipy, a mimo to murawa została posypana warstwą piachu, który już wcześniej wukakawistom utrudniał pokonanie parkuru.

Na przełomie 1925 i 1926 roku odbył w Grudziądzu III Kurs Instruktorów Jazdy Konnej pod okiem instruktora Leona Kona.

W 1925 roku startował w Londynie i Aldershot (udany występ na Jaskrawym i Banzaju).

Najbardziej pracowity był dla Dziadulskiego 1926 rok. W maratonie: Nicea – Rzym – Neapol – Mediolan startował na Amancie, Hannibalu i Oui Vive. W każdym mitingu zdobywał nagrody, najcenniejszą – I-XIII miejsce ex aequo w Nicei, w konkursie otwarcia Prix des Grands Hotels de Nice.

Podczas Centralnych Zawodów Konnych w Warszawie w konkursie Im. Dyrektora Fryderyka Jurjewicza rtm. Dziadulski na Qui Vive zajął II miejsce.

W tym roku wystartował jeszcze z sukcesami w Ciechocinku, a we wrześniu uczestniczył w rajdzie Drugiej Dywizji Kawalerii (Wyszogród – Płock – Raciąż – Ciechanów – Przasnysz – Ostrołęka – Wyszków – Mińsk Mazowiecki – Garwolin – Warszawa. Co ciekawe, jeździec i koń (filigranowy Kutwos) dotarli na metę tego morderczego wydarzenia zachowując wagę ze startu, co najlepiej świadczy o umiejętnościach zawodnika.

Za sukcesy w 1926 roku i godne reprezentowanie Polski Dziadulski otrzymał Srebrny Krzyż Zasługi.

IGRZYSKA OLIMPIJSKIE Amstredam 1928, skoki przez przeszkody – rtm. Dziadulski i koń The Lad byli parą rezerwową. The Lada użyczył Zdzisławowi Dziadulskiemu na igrzyska Kazimierz Skarżyński, mąż Adeli Skarżyńskiej, która później została żoną rotmistrza.

W 1930 roku Dziadulski startuje w Warszawie na koniach Ostrożny i Olbrzym.

Na początku l. 30. XX w. uczestniczył częściej w spotkaniach sportowo-towarzyskich niż w konkursach skoków. Na przykład w 1933 roku –wziął udział w biegu myśliwskim na Siekierkach (na Nicponiu Zofii Chodkiewiczówny) i w biegu na polach natolińskich.

W wiosennych, halowych zawodach przy ul. Litewskiej w Warszawie, które zorganizował W.K.J.K. w 1934 roku, zasiadał w jury.

W 1935 roku otrzymał Złotą Wielką Odznakę Jeździecką PZJ.

Major Dziadulski wrócił do wielkiego sportu w 1936 roku. Był członkiem grupy sportowej, którą zebrano na podstawie rozkazu M.S.Wojsk. w pierwszych dniach grudnia 1935 roku w CWK w Grudziądzu. Jej kierownikiem był płk Tadeusz Komorowski, a instruktorem mjr Adam Królikiewicz. Dziadulski reprezentował Polskę na zimowych, halowych Międzynarodowych Zawodach Konnych w Berlinie. Dosiadał koni Zbieg i Savannah.

Zaczął dobrym przejazdem na Zbiegu w konkursie o Nagrodę Grüner Woche. Niestety w Barrierenspringen Dziadulski jadąc na Savannahu naciągnął sobie ścięgno w nodze i nie mógł wystartować w Pucharze Narodów. Na dodatek jego konie pokaleczyły się w za ciasnej stajni.

Międzynarodową karierę sportową zakończył w 1936 roku, udziałem w swoim trzynastym międzynarodowym mitingu.

Dziadulski, który sam z powodów służbowych nie mógł startować, odstąpił Zbiega wojsku z przeznaczeniem do Grupy Sportowej przy CWK, z myślą o igrzyskach olimpijskich.

IGRZYSKA OLIMPIJSKIE Berlin 1936, skoki przez przeszkody – Zbieg pod rtm. Tadeuszem Sokołowskim nie ukończył olimpijskiego parkuru.

Na zawodach w Rydze rtm. Sokołowski ponownie dosiadał Zbiega. Para ta w Pucharze Narodów w dwóch nawrotach miała tylko jeden błąd, Polacy wygrali Puchar Łotwy (taka była oficjalna nazwa), a Sokołowski na Zbiegu był najlepszym zawodnikiem konkursu.

W 1938 roku major Dziadulski został członkiem Zarządu i przewodniczącym Komisji Technicznej Warszawskiego Klubu Jazdy Konnej.

Więcej informacji znajdzie się w IV części publikowanego przez Muzeum Łowiectwa i Jeździectwa Oddział Muzeum Łazienki Królewskie cyklu Polscy jeźdźcy olimpijscy okresu międzywojennego – Paryż 1924.

Autor: Hanna Łysakowska

Berlin, zimowe, halowe zawody konne, styczeń 1936.
Od prawej: por. Janusz Komorowski, mjr Zdzisław Dziadulski, płk Tadeusz Komorowski (szef ekipy), mjr Wilhelm Lewicki, por. Stanisław Czerniawski.

Fot. Agencja: Atlantic, Berlin; ze zbiorów NAC
Polska drużyna na konkursach w Londynie 1925 r. Drugi od lewe mjr. Zdzisław Dziadulski.

Fot. ze zbiorów NAC

Patron Honorowy:

Mecenas: Jolanta i Jacek Kołodzińscy wraz z dziećmi – Aleksandrą i Adamem

Opiekun: Zofia i Wojciech Mickunas wraz z córkami Barbarą i Bogną

Żołnierz, jeździec, nauczyciel, trener. Kawaler orderu wojennego Virtuti Militari. Wicemistrz polski WKKW, Warszawa 1934.

Jan Kazimierz Mickunas urodził się dnia 20 kwietnia 1907 r. w Kazimierzy Małej w powiecie Pińczów w województwie kieleckim. Był synem Kazimierza i Marianny Stanisławy z Rayskich. Rodzina Mickunasów pochodziła z Litwy, a Rayscy posiadali majątek ziemski na Kielecczyźnie. Początkowo Mickunasowie mieszkali w Ojcowie w powiecie Olkusz. Swoją edukację Jan Mickunas rozpoczął w domu rodzinnym, pod kierunkiem ojca, który był nauczycielem, a od 1917 r. uczęszczał do gimnazjum w Kielcach. Po śmierci ojca (młody Mickunas był wówczas w klasie przedmaturalnej), stryj zabrał Jana do Sosnowca, gdzie w 1924 r. złożył egzamin dojrzałości w humanistycznym Gimnazjum Państwowym im. Bolesława Prusa.

Dnia 1 września 1924 r. Jan Mickunas wstąpił do Wojska Polskiego i został wcielony do Szkoły Podchorążych w Warszawie, którą ukończył w czerwcu 1925 r. z wynikiem bardzo dobrym i pierwszą lokatą jako prymus rocznika. W szczegółowej opinii w Wyciągu Kwalifikacyjnym ze Szkoły Podchorążych został scharakteryzowany w następujący sposób: Poczucie honoru i godności osobistej bardzo wysokie, charakter zrównoważony, posiada bardzo dużo zdrowego rozsądku i krytycyzmu, bardzo obowiązkowy, pilny, systematyczny… Z usposobienia spokojny, poważny… Jako podwładny bardzo karny… Jako przełożony… potrafił taktownym postępowaniem zyskać autorytet i zaufanie. Fizycznie wyrobiony bardzo dobrze. Wymowa bardzo dobra. Postawa i prezencja bardzo dobre. Umysł bystry, inteligentny. Uczeń bardzo zdolny. Charakter pod każdym względem bardzo dodatni. Zapowiada się jako dobra siła do pracy zawodowej w wojsku.

Od jesieni 1925 r. do lata 1927 r., Jan Mickunas był słuchaczem Oficerskiej Szkoły Artylerii w Centrum Wyszkolenia Artylerii (dalej: CWA) w Toruniu. Na 96 absolwentów rocznika, ukończył szkołę z pierwszą lokatą jako prymus IV rocznika. W dniu promocji, 15 sierpnia 1927 r., otrzymał stopień podporucznika artylerii i szczególne wyróżnienie – „Złotą Szablę” od Prezydenta Rzeczypospolitej z wygrawerowanym na głowni ozdobnym napisem: Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Ppor. Mickunasowi Janowi Kazimierzowi pierwszemu w Oficerskiej Szkole Artylerii 15 sierpnia 1927 r. Ppor. Mickunas skorzystał z przysługującego mu, jako prymusowi, prawa wyboru oddziału, do którego miał być przydzielony i zdecydował się na służbę oficerską w 4. Dywizjonie Artylerii Konnej w Suwałkach. Po dwóch latach służby, dnia 15 sierpnia 1929 r., otrzymał awans do stopnia porucznika artylerii.

W 1931 r. został skierowany na Niższy Kurs Instruktorów Jazdy Konnej i Zaprzęgami do CWA w Toruniu, w którym uczestniczył w okresie od dnia 8 stycznia do dnia 8 września 1932 r. W Wyciągu Kwalifikacyjnym po ukończonym kursie uzyskał bardzo dobre wyniki, a zaangażowanie por. Mickunasa w pracach z poszczególnych przedmiotów określono jako wybitne. Mjr Zygmunt Lewandowski (komendant Kursu) w opinii końcowej stwierdził, że: na instruktora tak w oddziale jak i w szkolnictwie nadaje się bardzo dobrze, jak również na wyższe przeszkolenie w CWA, a następnie na instruktora na Kursie Instruktorów Jazdy Konnej i Zaprzęgami. W październiku 1933 r. rzeczywiście został przeniesiony z macierzystego 4. DAK do CWA na stanowisko instruktora na kursach jazdy konnej, które zajmował do dnia 31 lipca 1935 r. Do Suwałk już nie wrócił, ponieważ od dnia 1 sierpnia 1935 r. otrzymał przydział do 1. Dywizjonu Artylerii Konnej gen. Józefa Bema w Warszawie, w którym był oficerem zwiadowczym. W oddziale tym służył do końca okresu międzywojennego, jednak dwukrotnie był odkomenderowany do CWK w Grudziądzu: najpierw jako jeździec do Grupy Sportu Konnego w okresie od 1 października 1935 do 31 sierpnia 1936 r., a następnie już jako instruktor jazdy konnej w tej Grupie od 1 października 1937 do 24 sierpnia 1939 r. W tym czasie został awansowany do stopnia kapitana artylerii (19 03 1937).

Jan Mickunas, wychowując się w majątku dziadka, który hodował konie, niemalże od urodzenia miał z nimi kontakt. Od najmłodszych lat wykazywał wyjątkowe zdolności jeździeckie. W całej pełni ujawniły się one w czasie nauki w Oficerskiej Szkole Artylerii w Toruniu, a pogłębiały na kursach, w których uczestniczył w CWA. W 1931 r. był jednym z inicjatorów i organizatorów Koła Sportu Konnego w CWA, a następnie obok innych wybitnych jeźdźców, m.in.: Wojciecha Bilińskiego, Henryka Gąseckiego, Zygmunta Rucińskiego i Jana Sałęgi, stworzył skład zarządu. Prezesem Koła był gen. dyw. Rudolf Prich. Mickunas wielokrotnie uczestniczył w zawodach jeździeckich, odnosząc liczne sukcesy. Był bardzo wszechstronnym jeźdźcem, osiągał dobre wyniki zarówno w konkurencji ujeżdżenia jak i w skokach przez przeszkody, ale zwłaszcza we wszechstronnym konkursie konia wierzchowego. Kilkakrotnie uczestniczył w Jeździeckich Mistrzostwach Polski. W 1934 r. na mistrzostwach rozgrywanych w Warszawie, dosiadając ośmioletniego wałacha Walczyk, zdobył tytuł wicemistrza Polski w WKKW, a w konkurencji ujeżdżenia zajął V m. Rok później na Wielkim Księciu w WKKW był czwarty, a na Walczyku w ujeżdżeniu – siódmy. W 1936 r. na Zaporożcu nie ukończył próby terenowej do WKKW.

Sukcesy odnoszone na krajowych hipodromach sprawiły, że Jana Mickunasa włączono do reprezentacji narodowej, uczestniczącej w międzynarodowych zawodach jeździeckich, w tym poza granicami kraju. Jednak najwyższym wyróżnieniem było powołanie go, Rozkazem MSWojsk. Departamentu Kawalerii Nr 2422-99/36/Org. z dnia 20 lipca 1936 r., do wyjazdu z polskim zespołem jeździeckim na igrzyska XI Olimpiady w Berlinie. W ośmioosobowej grupie jeźdźców, zgłoszonych do konkursu skoków i WKKW, Mickunas był jedynym artylerzystą wśród kawalerzystów, co było ewenementem nie tylko w skali polskiej, ale także międzynarodowej, ponieważ sport jeździecki był domeną kawalerzystów. Został wyznaczony jako zawodnik rezerwowy do konkursu WKKW. Ostatecznie w bezpośredniej rywalizacji olimpijskiej nie uczestniczył, ale nawet kwalifikacja olimpijska była już dużym wyróżnieniem.

Po igrzyskach olimpijskich w Berlinie, na których reprezentacja narodowa wywalczyła drużynowo srebrny medal w WKKW, na wniosek Szefa Departamentu Kawalerii, gen. Piotra Skuratowicza, Ministerstwo Spraw Wojskowych zezwoliło na stworzenie w CWK stałej Grupy Przygotowawczej Sportu Konnego. Rozkazem Ministerstwa Spraw Wojskowych z dnia 15 kwietnia 1937 r. jej organizacja została zakończona uzyskaniem pełnej samodzielności. Kierownictwo Grupy powierzono mjr. Kazimierzowi Szoslandowi, a jego asystentem został kpt. artylerii konnej Jan Mickunas (awans do stopnia kapitana – 19 03 1937 r.). Objął on funkcję szkoleniowca w dziale Wszechstronnego Konkursu Konia Wierzchowego, którą pełnił do wybuchu wojny. Nominacja ta była dowodem docenienia wiedzy i jeździeckiego profesjonalizmu kpt. Mickunasa. Jednocześnie przeczyła obiegowym opiniom o faworyzowaniu w jeździectwie wyłącznie kawalerzystów. Mimo krótkiego okresu istnienia Grupy, widoczne były pozytywne efekty systematycznej, jednolitej i planowej pracy jej reprezentantów i szkoleniowca. Jednym z ostatnich sukcesów sportowych kpt. Mickunasa było zdobycie I m i nagrody honorowej w Pokazie Konia Wierzchowego na międzynarodowych zawodach w warszawskich Łazienkach w czerwcu 1939 r., gdzie dosiadał kłączy Diana.

W życiu kpt. Mickunasa sukcesy zawodowe i sportowe łączyły się także ze szczęściem w życiu osobistym. Dnia 12 stycznia 1939 r. w Urzędzie Stanu Cywilnego w Grudziądzu, Jan Kazimierz Mickunas zawarł związek małżeński z Janiną Gabrielą Budzińską (urzędniczką, ur. dnia 8 lutego 1911 r.). Młodzi małżonkowie nie mieli jednak możliwości cieszyć się szczęściem małżeńskim zbyt długo.

W czasie kampanii wrześniowej, kpt. Mickunas walczył w szeregach 7. Pułku Artylerii Ciężkiej w Poznaniu, dokąd otrzymał przydział mobilizacyjny. Był adiutantem 1. dywizjonu tego pułku. Dnia 29 września dostał się do niewoli niemieckiej we wsi Pieczyska, niedaleko Wyszogrodu. Razem z grupą jeńców przewożono go transportem kolejowym lub pieszo do różnych obozów przejściowych, najpierw na terenie Polski, a ostatecznie, pod koniec października trafił do Oflagu XVIII A Lienz an der Drau w pobliżu granicy austriacko-włoskiej. Wiosną 1940 r. został przeniesiony do Oflagu II C Woldenberg (Dobiegniew, woj. lubuskie), skąd dnia 28 czerwca 1940 r. uciekł razem z ppor. piechoty Jerzym Fularskim. Dla kogoś, kto tak umiłował wolność, nie ma drutów nie do przebycia. Była to pierwsza udana ucieczka z tego obozu. Po miesiącu uciekinierzy dotarli do Warszawy, gdzie kpt. Mickunas zdołał uzyskać dokumenty inwalidzkie i po kolejnych dwóch miesiącach wyjechał do Puław, gdzie pracował jako robotnik rolny w pobliskich Osianach. W czasie okupacji Jan Mickunas, ukrywający się pod kilkoma fałszywymi nazwiskami, m.in. jako Henryk Rażniewski i Jan Olszowski, kilkakrotnie zmieniał miejsce zamieszkania, działał także w konspiracji pod pseudonimem „Zaporożec” i „Sterling” najpierw w ZWL, a po przemianowaniu Związku – w AK.

Po wkroczeniu armii sowieckiej do Lublina w lipcu 1944 r. i po zorganizowaniu polskiej administracji, ukazała się odezwa, wzywająca wszystkich działających w konspiracji żołnierzy, aby zgłaszali się do polskich władz wojskowych. Mickunas, mimo wielu obaw, ujawnił się jako oficer sztabu Inspektoratu Armii Krajowej i został przydzielony do 3. pułku zapasowego, stacjonującego w Lublinie. Dnia 12 sierpnia został aresztowany, osadzony na Majdanku, a po 11 dniach, transportem, razem z innymi aresztowanymi, w większości żołnierzami AK, został wywieziony na wschód pod eskortą żołnierzy NKWD. Dnia 27 sierpnia 1944 r. transport ponad 200 żołnierzy dojechał do Riazania nad Oką, niedaleko którego znajdował się „obóz specjalny” nr 178 Diagilewo. Po półtorarocznym uwięzieniu, na początku marca 1946 r., Jan Mickunas zorganizował kolejną w swoim życiu ucieczkę. Z Gracjanem Frógiem i Leonardem Stacewiczem po kilku tygodniach dotarli do Wilna, a stamtąd Mickunas jako Karol Bojarun pociągiem repatriacyjnym dojechał dnia 19 kwietnia do Poznania. Tam odszukał żonę i córkę (Katarzyna, ur. 06 09 1939 r.) i do 1947 r. pracował pod przybranym nazwiskiem w miejscowości Sompolno niedaleko Koła w lesie przy wycince drzew. W tym czasie przyszedł na świat syn państwa Mickunasów – Wojciech Seweryn (16 03 1947 r.).

Po ogłoszeniu amnestii dla żołnierzy AK w 1947 r., Mickunas pojechał do Warszawy i w Centralnym Urzędzie Bezpieczeństwa na ul. Rakowieckiej, ponownie wypełnił dokumenty dobrowolnego ujawnienia się. Od tego momentu żył pod prawdziwym nazwiskiem. W tym czasie Ministerstwo Obrony Narodowej zaproponowało mu, jako przedwojennemu instruktorowi jazdy konnej, objęcie kierownictwa grupy jeździeckiej oficerów i przygotowanie jej do udziału w igrzyskach olimpijskich w Londynie w 1948 r. Mickunas musiał dokonać trudnego wyboru pomiędzy powrotem do koni, a podjęciem nowego wyzwania, jakim była praca w szkolnictwie. Dnia 1 września 1947 r. rozpoczął pracę jako nauczyciel w Sompolnie. Początkowo uczył matematyki i fizyki, a potem także języka angielskiego i rosyjskiego oraz rysunków. Uzyskał bowiem w trybie eksternistycznym dyplom Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie, uprawniający go do nauczania języka angielskiego oraz ukończył Centralny Kurs Języka Rosyjskiego w Gdańsku–Oliwie. Był autorem trzytomowego podręcznika do nauki języka angielskiego My English Book, który zyskał uznanie wśród uczniów i cieszył się bardzo dużą popularnością. Był wznawiany dziewiętnaście razy.
Po kilku latach, ze względu na dokuczliwe szykany wobec byłego „oficera armii sanacyjnej”, zrezygnował z pracy Sompolnie i od dnia 1 września 1955 r. rozpoczął pracę nauczyciela w Państwowym Technikum Rachunkowości Rolnej w Zieleńcu koło Gorzowa Wlkp. Bardzo pozytywne wyniki wizytacji władz oświatowych sprawiły, że najpierw został zastępcą dyrektora, a w 1957 r. objął stanowisko dyrektora tej placówki. Mimo wysokich ocen pracy i wyjątkowo dobrych referencji: doskonały pedagog, potrafł w krótkim czasie podnieść wysoko poziom nauki i wychowania w szkole oraz zdobyć autorytet szkoły w społeczeństwie i własny wśród kolektywu nauczycielskiego, zrezygnował z pracy i postanowił wrócić „do koni”.

Dnia 1 stycznia 1962 r. Mickunas został kierownikiem wyszkolenia jeździeckiego w Polskim Związku Jeździeckim. Od dnia 1 lipca tego roku objął kierownictwo Zakładu Treningowego Stadniny Koni Chyszów koło Tamowa. Dnia 1 lipca 1963 r. przyjął etat trenera Zakładu Treningowego Poznań Wola, gdzie pracował do 1972 r., kiedy to – ze względu na pogarszający się stan zdrowia i osiągnięty wiek 65 lat – przeszedł na emeryturę. W tym okresie był także członkiem Kolegium Sędziów PZJ, ukończył międzynarodowy kurs sędziowski, a dzięki znajomości kilku języków często wyjeżdżał za granicę, gdzie sędziował najwyższej rangi zawody. Polski Związek Jeździecki powierzył mu przygotowanie polskiej kadry narodowej do udziału w igrzyskach olimpijskich w Monachium w 1972 r. Był trenerem jeźdźców (w tym również swojego syna – Wojciecha), reprezentujących Polskę w WKKW. Na igrzyska jednak nie pojechał z powodu złego stanu zdrowia.

Jan Mickunas zmarł w Poznaniu dnia 2 listopada 1973 r. Został pochowany na Cmentarzu Powązkowskim w Warszawie. Był odznaczony Srebrnym Krzyżem Orderu Virtuti Militari za kampanię wrześniową oraz Złotym Krzyżem Zasługi z Mieczami za działalność w Armii Krajowej, za co został (w latach sześćdziesiątych) awansowany do stopnia majora w stanie spoczynku. Władze Polskiego Związku Jeździeckiego nadały mu Złotą Honorową Odznakę Jeździecką.

Mimo upływu lat, Jan Mickunas pozostał w pamięci nie tylko ludzi związanych ze środowiskiem jeździeckim, ale także swoich uczniów i wychowanków. W 1997 r. Wojciech Mickunas otrzymał wiersz, który jego Ojcu poświęciła jedna z jego uczennic.

Pamięci Jana Mickunasa, mojego Wielkiego Nauczyciela, Wychowawcy i Przełożonego -poświęcam:

Odszedł

Jest taki jeden grób na Powązkach —
Życzliwego, mądrego Człowieka…
Po nim została już tylko książka.
I pamięć, która szybko ucieka.

Godzien wspomnień naszych umysłów…
I godzien wierszy! Pedagog – to była KLASA!
Coś tak wielkiego, co już nie przyszło…
Pamięcią … ciągle wracam do Pana MICKUNASA.

Autor: Renata Urban
Fragmenty książki pt. Jeźdźcy-olimpijczycy Drugiej Rzeczypospolitej

Jan Mickunas na placu ćwiczeń w CWK w Grudziądzu w 1937 r.
Zawody konne na święcie 10-lecia 2 Pułku Ułanów Grochowskich w Suwałkach. ppor. Jan Mickunas skacze przez przeszkodę. Rok 1928.
Jan Kazimierz Mickunas – zawody jeździeckie w warszawskich Łazienkach.

Patron Honorowy: Biskup polowy Wojska Polskiego
gen. bryg. dr Józef Guzdek

Mecenas:

Opiekun:

Srebrny medalista z IO w Berlinie (koń ‚Bambino’). Kawaler Krzyża Walecznych, Srebrny Krzyż Zasługi. 7. Pułk Strzelców Konnych Wlkp.

Zdzisław Szczęsny Gozdawa Kawecki urodził się dnia 21 maja 1902 r. w Husiatynie na Podolu w rodzinie ziemiańskiej. Był synem Stanisława i Jadwigi z Gończakowskich. Rodzice posiadali majątek ziemski w powiecie kosowskim. Edukację szkolną rozpoczął w szkole powszechnej w rodzinnym mieście, a kontynuował w gimnazjum klasycznym w Kołomyi. Egzamin maturalny złożył w 1921 r. w gimnazjum w Stanisławowie. Jako uczeń gimnazjum, dnia 1 listopada 1918 r. wstąpił do Polskiej Organizacji Wojskowej (dalej: POW). Uczestniczył w walkach z Ukraińcami na Pokuciu i w obronie Kołomyi (24-27 maja 1919 r.). Dnia 1 czerwca 1919 r. zgłosił się jako ochotnik do 6. Pułku Ułanów Kaniowskich, skąd dnia 6 listopada został oddelegowany do Szkoły Podchorążych Piechoty w Warszawie (1919-1920), a po jej ukończeniu do Szkoły Podchorążych Jazdy w Przemyślu (1920). Dnia 1 maja 1920 r. otrzymał przydział do 18. Pułku Ułanów w Grudziądzu i awans na podchorążego (7 maja 1920 r.) [1].

Pod koniec maja 1920 r. z 18. P. Uł. wyruszył na front. Walczył nad Dźwiną; w rejonie Drui został odcięty od sił polskich, wycofał się do Kłajpedy, a stamtąd drogą morską dotarł do Gdańska i dalej Wisłą do Torunia. Mianowany podporucznikiem (25 listopada 1920 r.), dowodził jednym z plutonów. Na froncie pozostał do maja 1920 r., a dnia 1 października 1921 r. otrzymał awans na porucznika. W latach 1922-1923 uczestniczył w kursach oficerskich, służbowo związany był jednak z 18. P. Uł. Pomorskich. Rozkazem z dnia 9 kwietnia 1925 r. został przydzielony do Korpusu Ochrony Pogranicza (dalej: KOP) przy 26. P. Uł. Wielkopolskich w Baranowiczach, a następnie od dnia 31 maja 1927 r. przeniesiony do 10. Pułku Strzelców Konnych w Łańcucie na stanowisko dowódcy plutonu (od 23 czerwca), a potem adiutanta Pułku (od 13 września). Od dnia 6 kwietnia 1930 r. uczestniczył w Wyższym Kursie Instruktorów Jazdy w CWK w Grudziądzu, który ukończył w 1931 r. z bardzo wysoką oceną Głównego Instruktora Jazdy Konnej mjr. Michała Antoniewicza. Dnia 2 października został przeniesiony z 10. PSK do CWK i powołany na stanowisko instruktora jazdy, a od dnia 30 września 1932 r. na stanowisko etatowego instruktora jazdy w Szkole Podchorążych Kawalerii w Grudziądzu. W 1938 r. już jako rotmistrz, przeniesiony został do 7. PSK do Biedruska koło Poznania [2].

Był bardzo cenionym oficerem, jeźdźcem i instruktorem. Został odznaczony Medalem Dziesięciolecia Odzyskania Niepodległości oraz Łotewskim Medalem Pamiątkowym. Przełożeni nie szczędzili pochwał, przedstawiając opinie o Zdzisławie Kaweckim. Komendant CWK, płk Zygmunt Podhorski pisał, że to
(…) typ oficera, który na każdym stanowisku będzie bardzo dobry (…) Jako instruktor jazdy posiada pełne wyrobienie teoretyczne i praktyczne oraz dużą umiejętność nauczania. Jest bardzo dobrym oficerem jako wychowawca, instruktor oraz dowódca.
Płk dypl. Józef Marian Smoleński w Wyciągu Kwalifikacyjnym po Kursie Dowódców Szwadronów napisał:
pracowitość i umiejętność organizowania pracy – bardzo duże; schludność osobista i pracy – bardzo duża; bardzo dobry kolega; takt w stosunku do przełożonych i kolegów – bardzo duży (…), zachowanie w służbie i poza nią – bardzo dobre. Bardzo dobry dowódca i instruktor.

Natomiast mjr Michał Antoniewicz, szef ekwitacji w CWK, oceniając umiejętności jeździeckie por. Kaweckiego, napisał:
Jeździec bardzo dobry, brak wyczucia treningowego. Instruktor dobry, nadaje się do szkolnictwa. Wartość jako zawodnika duża. Bardzo ambitny i obowiązkowy [3].

W zawodach jeździeckich zaczął uczestniczyć jeszcze pod koniec lat dwudziestych, ale największe osiągnięcia odnosił w latach trzydziestych. Wówczas zaliczony został do grona najlepszych zawodników w kraju i uczestniczył w wielu konkursach nie tylko w Polsce, ale także poza jej granicami. Jednym z pierwszych sukcesów por. Kaweckiego było zajęcie I m i zdobycie Pucharu Prezydenta Rzeczypospolitej w konkursie zorganizowanym dnia 11 maja 1930 r. w Grudziądzu przez Pomorskie Towarzystwo Zachęty do Hodowli Koni. Jeździec pokonał parcours bezbłędnie na klaczy Ostryga, za którą miesiąc później otrzymał pierwszą nagrodę w Hunter Show (Pokazie Konia) podczas centralnych zawodów konnych w Warszawie. Zajął również I m w Championacie Konia na tych samych zawodach. Wielu jeźdźców, a wśród nich także por. Kawecki uczestniczyło w zimowych zawodach konnych w Zakopanem, organizowanych zwykle przez Małopolski Klub Jazdy Konnej, gdzie oprócz konkursów hippicznych odbywała się również rywalizacja w skjöringu i ski-skjöringu [4].

Zapoznał się też z zasadami gry w polo, która pod koniec lat dwudziestych zyskała w środowisku wojskowym znaczną popularność. Propagowali ją Potoccy w Łańcucie, Warszawski Polo Club w stolicy oraz gen. Stanisław Sochaczewski w Wielkopolsce, głównie w Poznaniu, Lesznie i w Gnieźnie. W Grudziądzu grywali także instruktorzy w CWK, a wśród nich por. Kawecki, ale były to raczej rozgrywki towarzyskie, a nie rywalizacja sportowa, gdyż ekipa CWK nigdy nie została zgłoszona do żadnego oficjalnego meczu polo [5].

W grudniu 1935 r. Departament Kawalerii MSWojsk. zdecydował, że wobec zbliżających się igrzysk w Berlinie, należało powołać w Grudziądzu specjalną grupę jeźdźców, w celu przygotowania ich do udziału w rywalizacji olimpijskiej. Grupę tę podzielono na dwa zespoły – kandydatów do udziału w WKKW oraz konkursie skoków przez przeszkody. Do pierwszego, trenującego pod kierunkiem rtm. w stanie spoczynku Leona Kona, zakwalifikował się, awansowany na rotmistrza, Zdzisław Kawecki oraz rtm. Seweryn Kulesza, rtm. Henryk Roycewicz, rtm. Władysław Zgorzelski i por. Jan Mickunas. Po sześciomiesięcznym okresie treningowym, w lipcu 1936 r. powołana została ostateczna reprezentacja Polski na igrzyska w Berlinie. W olimpijskim WKKW barwy narodowe reprezentowali: rtm. Kawecki na młodym i jeszcze niedoświadczonym koniu Bambino, który zaledwie od dwóch lat uczestniczył w rywalizacji sportowej oraz rtm. Kulesza na klaczy Tośka i rtm. Roycewicz na Arlekinie III [6].

Rywalizacja we WKKW na igrzyskach XI Olimpiady rozpoczęła się dnia 13 sierpnia 1936 r. Uczestniczyło w niej 53 zawodników z 19 państw, w tym 17 drużyn trzyosobowych. Pierwszego dnia rozegrany został konkurs ujeżdżenia na czworoboku, po którym Polacy zajmowali V m za Holandią, Szwajcarią, Szwecją i Danią, ale przed Niemcami, a indywidualnie rtm. Kawecki zajął XV m (Roycewicz był XIII, a Kulesza – XXVI). Druga próba WKKW uznana została przez jeźdźców jako najbardziej wyczerpująca i niebezpieczna ze wszystkich międzynarodowych prób terenowych, dotychczas rozegranych. Składała się z 5 odcinków, z których najtrudniejszy był cross – 8.000 m z 35 bardzo trudnymi przeszkodami, do przebycia w czasie 17.46 min. Polacy ukończyli tę konkurencję na III pozycji za Niemcami i Bułgarami. Rtm. Kawecki upadł dwukrotnie na przeszkodach, miał złamane dwa żebra i okaleczonego konia, ale kontynuował przebieg, bo wycofanie się oznaczało dyskwalifikację całego zespołu. Z pełnym poświęceniem, prawie nieprzytomny przekroczył linię mety [7].

Trzecią próbą był konkurs skoków przez przeszkody. Mimo bólu żeber i zmęczenia, polski rotmistrz stanął do rywalizacji w ostatniej próbie. Po całonocnych zabiegach pielęgnacyjnych, dobrą formę osiągnął również Bambino, mimo że uzyskał 40 punktów karnych, to przejazd należał do udanych. Ostatecznie polski zespół w ogólnej klasyfikacji WKKW zajął II m, zdobywając srebrny medal olimpijski. Był to niewątpliwie ogromny sukces polskiego jeździectwa biorąc pod uwagę fakt, że z 17 drużyn uczestniczących w WKKW, zaledwie cztery ukończyły tę konkurencję w komplecie i tylko 27 koni (z 53 biorących udział), przekroczyło linię mety. Indywidualnie Polacy zajęli miejsca: rtm. H. Roycewicz – XV, rtm. Z. Kawecki – XVIII, rtm. S. Kulesza – XXI [8].

Jednak losy polskiego srebrnego medalu olimpijskiego były burzliwe. Już po zakończonych igrzyskach, Najwyższy Sąd Rozjemczy Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego, przychylając się do protestu Czechosłowacji, odebrał Polakom srebrny medal. Podstawą takiej decyzji miała być rzekomo nieprawidłowa jazda rtm. Z. Kaweckiego i uchybienia regulaminowe w czasie konkursu skoków. Dopiero Międzynarodowa Federacja Jeździecka, na kongresie w grudniu 1936 r., uznała odwołanie Polski i przyznała jej powtórnie i bez zastrzeżeń srebrny medal w olimpijskim konkursie WKKW [9].

Obserwujący konkursy olimpijskie niemiecki hipolog Gustaw Rau, w swojej książce Die Reitkunst der Welt an den Olympischen Spielen 1936 skomentował styl jazdy i umiejętności polskich jeźdźców i koni. O rtm. Zdzisławie Kaweckim i Bambino napisał:
Piękny, elegancki, ale zbyt lekki dosiad, nie pozwalający oddziaływać na konia w takim stopniu jak u rtm. Roycewicza… Bambino. Elegancki koń o długich liniach tułowia… Piękny widok w terenie. Sadzi w polu z długą wyciągniętą szyją i sprężynującym grzbietem, lekko idzie na wodzach, pokonując napotykane przeszkody z wielką łatwością [10].

Od 1938 r. rtm. Zdzisław Kawecki służył w 7. Pułku Strzelców Konnych w Biedrusku koło Poznania. Pułk ten szczycił się bardzo dobrymi wynikami w rywalizacji sportowej w jeździectwie, do czego pod koniec lat trzydziestych w znacznym stopniu przyczynił się rtm. Kawecki. Najprawdopodobniej, krótko przed wybuchem drugiej wojny światowej oddelegowano go do Ośrodka Zapasowego Wielkopolskiej Brygady Kawalerii w Kraśniku, gdzie pełnił funkcję zastępcy dowódcy szwadronu pionierów [11]. Znalazł się z niewielkim oddziałem daleko od macierzystej brygady. Dnia 17 września, po wkroczeniu Rosjan do Polski, podzielił los tysięcy polskich oficerów wziętych do niewoli. W niewiadomych okolicznościach trafił do obozu w Kozielsku, skąd przewieziony został na podstawie listy NKWD nr 022/2 z dnia 9 kwietnia 1940 r. do Lasku Katyńskiego i tam rozstrzelany [12]. Miał niespełna 38 lat.


CAW, AP, sygn. 10577; B. Tuszyński: Księga sportowców polskich…, s. 120.
CAW, AP, sygn. 10577; B. Tuszyński, H. Kurzyński: Leksykon olimpijczyków polskich 1924-2006. Warszawa 2006, s. 235.
CAW, AP, sygn. 10577, 13733, 22004, 14094; R. Wryk: Sport olimpijski w Polsce…, s. 158; B. Tuszyński: Księga sportowców polskich…, s. 120.
W. Pruski: Dzieje konkursów hipicznych…, s. 127, 130, 133.
„Przegląd Kawalerii i Broni Pancernej”, t. IX, 1972 nr 67, s. 177.
CAW, Dziennik rozkazów, sygn. I 340.40/8, Rozkaz dzienny nr 168 na dzień 29 lipca 1936 r.; dotyczy: Wyjazdu polskiej ekipy jeździeckiej na igrzyska do Berlina.
„Jeździec i Hodowca”, 1936 nr 24, s. 458-459.
W. Pruski: Dzieje konkursów hipicznych…, s. 255.
CAW, Depart. Kaw. MSWojsk., sygn. I.300.30.201; dotyczy: Dyskwalifikacji Polski i odebrania srebrnego medalu w WKKW.
W. Pruski: Dzieje konkursów hipicznych…, s. 257.
szwadron pionierów – pododdział kawalerii Wojska Polskiego w Drugiej Rzeczypospolitej, będący w składzie każdej wielkiej jednostki kawalerii, dysponujący środkami wybuchowymi i przeprawowymi. Zob. „Tempo”, 1990 nr 8 z dn. 18.01., s. 4.
B. Tuszyński: Księga sportowców polskich…, s. 121.


Autor: Renata Urban
Fragmenty książki pt. Jeźdźcy-olimpijczycy Drugiej Rzeczypospolitej

Rtm. Kawecki na Bambino w próbie terenowej olimpijskiego WKKW w Berlinie

Fot. ze zbiorów NAC
Rtm. Zdzisław Kawecki na Bambino na igrzyskach olimpijskich w Berlinie

Fot. ze zbiorów NAC
Międzynarodowe Konkursy Hippiczne w Warszawie w 1937 r. Od lewej: rtm. Seweryn Kulesza na Tośce, rtm. Henryk Roycewicz na Arlekinie III, rtm. Zdzisław Kawecki na Bambino udają się do loży honorowej, gdzie gen. Juliusz Rómmel wręczy im Honorowe Odznaki Jeździeckie za zdobycie srebrnego medalu olimpijskiego na igrzyskach w Berlinie w 1936 r.

Fot. ze zbiorów NAC