Wpisy

PL/EN

Mecenas:

______________________________________________________________

25 listopada 1926, polscy jeźdźcy wygrali w Nowym Jorku prestiżowy Puchar Narodów. Sukces ten traktowany był jako emanacja narodowego ducha i demonstracja siły polskiej armii.  
______________________________________________________________

We wrześniu 1926 r. Polska otrzymała zaproszenie do wzięcia udziału w Międzynarodowych Konkursach Hipicznych w Nowym Jorku.

„(…) Zaproszenie przyszło niespodzianie, w ostatniej chwili, i to głównie dzięki pułk. Zahorskiemu, oraz w dużym stopniu dzięki staraniom naszego posła w Waszyngtonie, p. Ciechanowskiego, jak również i generalnego konsula w Nowym Jorku, p. Dr. Gruszki. (…)”

W zaproszeniu określono: ilość jeźdźców, koni i ordynansów. W związku z tym Ministerstwo Spraw Wojskowych wyznaczyło 3 oficerów mających się udać na zawody nowojorskie: mjr. Michała Toczka z 10 DAK, rtm. Adama Królikiewicza z 1 pułku szwoleżerów i por. Kazimierza Szoslanda z 2 pułku ułanów.

Mjr Toczek i por. Szosland zostali wezwani do Warszawy, gdzie przebywał rtm. Królikiewicz. Treningi rozpoczęły się w pobliżu Departamentu Kawalerii 1 pułku szwoleżerów. Aby przygotować się na wyjazd, nie było zbyt dużo czasu. Nie spodziewając się udziału w konkursach, dano odpoczynek koniom po wiosennych zawodach w Nicei, Rzymie, Neapolu, Mediolanie i Warszawie.

28 października polska drużyna wyjechała do Antwerpii. Poszczególnym jeźdźcom towarzyszyły następujące konie: mjr Toczek – Faworyt i Hamlet, rtm. Królikiewicz – Jacek i własny Unigeno, por. Szosland – Redgledt i własny Morinus.

Przez Zbąszyn – Berlin – Aachen – Brukselę Polacy dotarli do Antwerpii na kilka dni przed załadowaniem na okręt.
(…)


Czytaj więcej… (po kliknięciu przejdziesz do Polskiej Cyfrowej Biblioteki Jeździeckiej)

Autor: Agata Duda

Kliknij poniższe linki, aby przejść do powiązanych materiałów w Polskiej Cyfrowej Bibliotece Jeździeckiej (otworzą się na nowej karcie):

„Pierwsza wyprawa jeźdźców polskich do Stanów Zjednoczonych w 1926 r.” (2021) – Agata Duda

„Od Nicei do Nowego Yorku” (1927) – Adam Królikiewicz

„Nowy Jork biało-czerwony. Puchar Narodów 1926” – Piotr Banasiak

„Głosy prasy amerykańskiej o tryumfach polskich kawalerzystów w Nowym Jorku” (1926)

„Jeszcze Polska… w Madison Square Garden” (2012) – Krzysztof Kraśnicki

PL/EN

Patron Honorowy:

Mecenas:

Opiekunowie: Rodzina Marka Zaleskiego

Jeździec, hodowca, trener, działacz Polskiego Związku Jeździeckiego. Jeden z architektów legendy polskiego powożenia.

______________________________________________________________

Urodzony 12 maja 1950 roku w Łodzi. Zmarł 03 lipca 2021 roku w Poznaniu. Został pochowany na cmentarzu w Warszawie.

Przeczytajcie pierwszą część biografii Marka Zaleskiego, który wraz z Kazimierzem Stawińskim (SO Starogard Gdański), Czesławem Matławskim (SO Gniezno), Andrzejem Osadzińskim (SO Bogusławice), Tadeuszem Czermińskim (SO Sieraków), Zbigniewem Dąbrowskim (SO Książ), Zbigniewem Markowieczem (SO Starogard Gdański) był kontynuatorem sukcesów polskiego powożenia:

(…)
„Ojciec Wacław. Matka Hanna z domu Zielińska. Żona Renata z domu Dziurla. Absolwent Szkoły Głównej Planowania i Statystyki, Akademii Rolniczej w Lublinie.

Jeździectwo ma we krwi. Dziadek, Kazimierz Zaleski, pracował na Torze Wyścigów Konnych na Służewcu. Ojciec, Wacław Zaleski, Kawaler Orderu Wojennego Virtuti Militari – jeździec, oficer 1 Pułku Strzelców Konnych.”
(…)

Cały artykuł i inne źródła znajdziesz w Polskiej Cyfrowej Bibliotece Jeździeckiej (kliknij)

Autor: Witold Duński
Autor zdjęć: Piotr Czyrwik

Kliknij poniższe linki, aby przejść do powiązanych materiałów w Polskiej Cyfrowej Bibliotece Jeździeckiej (otworzą się na nowej karcie):

„Marek Zaleski” (2012) – Witold Duński

Zobacz osiągnięcia polskiego powożenia…

Respekt – Polskie Powożenie | Winners 100 Gwiazd

PL/EN

Hodowca: Stadnina Koni Moszna
Mecenas:

______________________________________________________________


Trenowany i dosiadany przez ikonę czeskiego turfu – Josefa Vanę trzykrotnie (w latach 2009-2011) zwyciężał Tiumen w Wielkiej Pardubickiej – jednej z najtrudniejszych gonitw przeszkodowych na świecie.

Jest jedynym koniem polskiej hodowli, który potrafi ł wygrać ten słynny (rozgrywany od 1874 roku!) wyścig i jednym z ośmiu (wśród nich jest podopieczna polskiego trenera Grzegorza Wróblewskiego – klacz ORPHEE DES BLINS 2012-14), które zwyciężały trzykrotnie.

Po hat-tricku zaliczył jeszcze Tiumen trzy starty w Wielkiej Pardubickiej, zajmując miejsca – trzecie, nie kończąc gonitwy i szesnaste.

W całej karierze ma na koncie sukcesy w gonitwach z płotami (2xI) i z przeszkodami – typu cross country (5xI), a suma jego wygranych w przeliczeniu na czeskie korony przekroczyła 7 300 000!

Niepozorny wałach pochodzi z rodziny klaczy TIRANA hodowli Jana Bronikowskiego, słynącej z koni utalentowanych zarówno wyścigowo (TOSKAŃCZYK, TITANIC, TOSKANELLA, TOSKANO, TOTUS, TURNUS, TREBIA, TORYT, TIJA), jak i sportowo (TIMUR, TYRAS, TENOR, TIKSI, TORREADOR), czy ogierów używanych w krajowej hodowli koni półkrwi (TOLEDO, TEXAS).

Autor wpisu: Paweł Gocłowski

PL/EN

Patron Honorowy:

Mecenas:

Opiekun:

Mjr sł. st. Wojska Polskiego, kawalerzysta i jeden z najzdolniejszych jeźdźców polskich lat trzydziestych, srebrny medalista olimpijski w drużynowym konkursie WKKW w Berlinie (1936).

______________________________________________________________

Urodzony 23 października 1900 roku w Radomiu. Zmarł 14 maja 1983 w Los Angeles.

Syn Antoniego Franciszka (buchaltera w miejscowej fabryce) i Marii z Grzywaczów.

Ze względu na czas wojny egzamin dojrzałości (program 8-klasowy) zdawał na raty: część w warszawskim Gimnazjum im. M. Reja (25 lutego 1919) i część (końcową) przed Komisją Ministerstwa WRiOP w stolicy (25 lutego 1920).

Wstąpił do Wojska Polskiego (9 grudnia 1918) i przez kilka miesięcy walczył w składzie 1 p. Ułanów Krechowickich (Gródek Jagielloński), po czym odbył naukę w Szkole Podchorążych w Warszawie i przyfrontowej Szkole Jazdy w Brodach i już jako ppor. (1921) i por. (1921) służył w 10 p. Strzelców Konnych.

Dalsze jego żołnierskie losy związane są z: kursem instruktorskim jazdy konnej w Centrum Wyszkolenia Kawalerii w Grudziądzu (1930-1931), funkcją instruktora klasy oficerskiej tej placówki szkoleniowej (od 1932) i dowódcą szwadronu w 7 puł. (od 1937). Kulesza dobrze trafił. Jego przełożonymi byli świetni jeźdźcy. Miał u nich znakomitą opinię. Komendant Szkoły Jazdy Konnej CWK Adam Królikiewicz i główny inspektor jazdy konnej mjr Antoniewicz nie mieli dla niego słów uznania. Oficer wyróżniający się, jeździec wybitny, instruktor bardzo dobry, rokuje jeszcze większe nadzieje, bardzo ambitny, obowiązkowy, lojalny – pisali w opiniach.

Czytaj więcej w PCBJ (po kliknięciu przejdziesz do Polskiej Cyfrowej Biblioteki Jeździeckiej) lub na portalu PKOL (po kliknięciu przejdziesz do strony olimpijski.pl).

Autor: Polski Komitet Olimpijski – olimpijski.pl

Kliknij poniższe linki, aby przejść do powiązanych materiałów w Polskiej Cyfrowej Bibliotece Jeździeckiej (otworzą się na nowej karcie):

„Seweryn Kulesza” (2012) – Witold Duński

„Jeźdźcy-Olimpijczycy Drugiej Rzeczypospolitej” [fragmenty] – Renata Urban

„Jeźdźcy olimpijscy” (2000) – Hanna Łysakowska

„Sport jeździecki w broniach konnych II Rzeczypospolitej” (1974) – Zygmunt Bielecki

„Seweryn Roman Kulesza – srebrny medalista IO Berlin 1936 r.” – Redakcja portalu olimpijski.pl

PL/EN

Patron Honorowy: Warszawsko-Mazowiecki Związek Jeździecki

Mecenas:

Opiekun: Agata Wąsowska i Justyna Szulc

Olimpijka, dwukrotnie II. Wicemistrzyni Polski w ujeżdżeniu. Trenerka. Działaczka Polskiego Związku Jeździeckiego.

______________________________________________________________

Urodziła się 28 czerwca 1931 roku w Niemojowie, powiat Włocławek, województwo warszawskie. Ojciec Ludwik. Matka Hanna hrabianka Komorowska. Brat Andrzej. Mąż Adam Wąsowski. Córki Agata Wanda i Justyna Wanda. Absolwentka Wyższej Szkoły Rolniczej w Olsztynie i Akademii Wychowania Fizycznego w Poznaniu.

Igrzyska Olimpijskie

Moskwa 20 lipca – 3 sierpnia 1980 – czwarte miejsce na Damazym drużynowo w Ujeżdżeniu wspólnie z Elżbietą Morciniec na Sumie, Józefem Zagorem na Heliosie. Czternaste miejsce indywidualnie na Damazym.

Mistrzostwa Polski w Ujeżdżeniu:

Książ 15 – 17 września 1978 – brązowy medal na Damazym.
Książ 7 – 9 września 1979 – brązowy medal na Damazym.

Konie w życiu Wandy Siniarskiej-Czaplickiej Wąsowskiej weszły z wielu stron. Konno, pod Orszą, w rodzinnym majątku jeździła babka, Kazimiera Komorowska z domu Pajewska.

Konno jeździł w swoim majątku pod Orszą (12 000 ha) dziadek, hrabia Władysław Komorowski.

Przeczytaj więcej w artykule Witolda Duńskiego pt: „Siniarska-Czaplicka-Wąsowska Wanda” (2012) – Witold Duński (kliknij aby przejść do Polskiej Cyfrowej Biblioteki Jeździeckiej)

Kliknij poniższe linki, aby przejść do powiązanych materiałów w Polskiej Cyfrowej Bibliotece Jeździeckiej (otworzą się na nowej karcie):

„Wanda Wąsowska – pierwsza dama dyscypliny ujeżdżenie w Polsce” (2017) – Karolina Szulc, Anna Albera-Łojek, Jacek Łojek

„Siniarska-Czaplicka-Wąsowska Wanda” (2012) – Witold Duński

Pani Wanda Wąsowska o trenerach | FILM

Pani Wanda Wąsowska o młodzieży | FILM

PL/EN

Patron Honorowy:

Mecenas:

Opiekunowie: Wanda Siniarska-Wąsowska wraz z rodziną, Krystyna Rudowska

Major Wojska Polskiego, jeździec sportowy, olimpijczyk z Berlina, medalista Mistrzostw Polski w WKKW. Po wojnie trener jeździectwa w Anglii i Argentynie.

______________________________________________________________

Urodzony 9 października 1905 w Warszawie.

Dziękujemy Pani Krystynie Rudowskiej za przygotowanie wyczerpującej biografii Janusza Komorowskiego. Publikujemy poniżej wstęp, reszta artykułu dostępna w Polskiej Cyfrowej Bibliotece Jeździeckiej – Redakcja portalu Legendy Polskiego Jeździectwa.

Majora Janusza Komorowskiego, spotkałam w 1987 r. w trakcie zbierania materiałów do biografii kawalerzystów i wybitnych polskich jeźdźców. Wykonałam telefon z prośbą o spotkanie i major od razu zaprosił mnie na rozmowę do domu.

Mieszkał na ul. Czerniakowskiej 157 m12, w miejscu mu bliskim ze wspomnień w okolicy ul. Podchorążych, gdzie mieściły się przed wojną koszary 1. Dywizjonu Artylerii Konnej oraz ul. Szwoleżerów, gdzie dawniej mieściły się koszary 1. Pułku Szwoleżerów. Pan Major, nie znosił spóźniania się, więc przyjeżdżałam na miejsce wcześniej i czekałam przed drzwiami, a kiedy wybijała dokładna godzina stukałam do drzwi.

Po pierwszym spotkaniu już regularnie co kilka dni bywałam w niezwykle gościnnym domu Państwa Komorowskich, zawsze była gorąca herbata z malinami i kieliszeczek wiśniówki. Ja włączałam magnetofon a Pan Major opowiadał. Szybko nasze spotkania przerodziły się w dyskusje o życiu i naszej polskiej niełatwej historii.

Od Majora, otrzymałam, oprócz dziesiątek godzin jego opowieści nagranych na taśmie, także pamiątkowe zdjęcie z dedykacją i negatywy zdjęć z fotografii z prywatnego archiwum. Z naszych rozmów powstało kilka artykułów i film emitowany w Telewizji Polskiej. Pan Major zgodził się na wystąpienie w filmie, ale nie chciał się zgodzić na mówienie wprost do kamery, nagraliśmy więc jego wypowiedzi oddzielnie (tzw. off-y) i podkładaliśmy głos pod sceny kręcone kamerą. (…)

Przeczytaj dalszą część wspomnień o Januszu Komorowskim w Polskiej Cyfrowej Bibliotece Jeździeckiej (kliknij)

Autor tekstu: Krystyna Rudowska

Janusz Komorowski zmarł 24 listopada 1993 w Warszawie, w wieku 88 lat. Został pochowany na Cmentarzu Powązkowskim w Warszawie (225-6-12).


Polska Cyfrowa Biblioteka Jeździecka:

Kliknij poniższe linki, aby przejść do powiązanych materiałów w Polskiej Cyfrowej Bibliotece Jeździeckiej (otworzą się na nowej karcie):

„Koń niósł go przez całe życie – wspomnienia Krystyny Rudowskiej o mjr Januszu Komorowskim” (2020) – Krystyna Rudowska

„Koń niósł go przez całe życie cz. I” – KOŃ POLSKI nr. 3 (1988) – Krystyna Rudowska

„Koń niósł go przez całe życie cz. II” – KOŃ POLSKI nr. 4 (1988) – Krystyna Rudowska

„Sport jeździecki w broniach konnych II Rzeczypospolitej” (1974) – Zygmunt Bielecki


Powiązane artykuły:


Galeria:

PL/EN

Hodowca: Stanisław Szurik
Mecenas: MJT Marcelewo, Sławomir Szereda

______________________________________________________________
MJT Nevdos S sp – Mistrz Mistrzów, dobry bo polski.

Hodowca Nevadosa S Stanisław Szurik, dla przyjaciół „Melchior z Liszkowa” (choć tak naprawdę mieszkał w Matyldzinie k. Mroczy), zwykł przeprowadzać wszelkie przedsięwzięcia w swoim życiu z odpowiednim rozmachem. Nie inaczej było też gdy w latach 90-tych w nowo nabytym popegeerowskim gospodarstwie w Liszkowie postanowił założyć stadninę koni sportowych. Miejsce to związane było z końmi już wcześniej – kilkadziesiąt lat mieścił się tam punkt z ogierami SO Łobez. Szybko większość budynków inwentarskich zamieniła się na stajnie w których stanęły pierwsze klacze, zarówno krajowej jak i zagranicznej hodowli. Była wśród nich bawarska Nicol (Nimrod B – Romina po Rasputin) urodzona w 1996r. Reprezentuje ona holsztyńską rodzinę 930 z której pochodzą między innymi reproduktory Reichsgraf i Casparino, notowane w rankingach WBSHF skoczki Dega, Vermont Star, Crazy Boy oraz Caught in Action a także bardzo zasłużona matka stadna Cantinera (Terra B). Nicol dwukrotnie przystępowała do polowych prób dzielności – najpierw nieoficjalnie, w imprezie zorganizowanej przez SHPKG we Włocławku, a w dwa lata później już na imprezie KPZHK w Gliszczu w 2004r. Z obydwu imprez wróciła z medalami i oceną – wybitna! Nicol to klacz rosła, prawidłowa o modelowym pokroju 81pb, i doskonałej jezdności która Marek Orłoś ocenił na 9pkt. Okazała się niełatwa w hodowli (na 7 urodzonych źrebiąt tylko 2 zakwalifikowane do hodowli), ale cierpliwość właściciela i fachowość prowadzącego rozród w Liszkowie dr Przemysława Mazurka pozwoliły uzyskać w końcu satysfakcjonujące potomstwo.

W 2003 roku ogierem czołowym został w Liszkowie 4 letni holenderski Romualdo – świeżo kreowany wicemistrz MPMK w skokach (Mariusz Buczkowski). Podczas krótkiej przerwy w treningu zdołał pokryć kilkanaście klaczy hodowców KPZHK, z czego w Liszkowie urodziły się 4 źrebięta. Wszystkie one wyróżniły się w sporcie i hodowli: Quattro sp (od Quanta po Quamiro) – skoki CC Bartłomiej Włodarski, Gracjusz sp (od Gracenta po Graf Grannus) – skoki N, Romana sp (od Roma po Rodomo) – matka og Roncerto sp (po Concert) finalisty MPMK Jacek Zagor i wreszcie Nestia sp (od Nicol) matka naszego bohatera. Warto dodać, że Romualdo w swojej późniejszej karierze sportowej sięgnął między innymi po tytuł Wiceczempiona Halowego Pucharu Polski (Sławomir Hartman). W wieku 9 lat trafił do Niemiec. Najpierw pod Holgerem Hetzelem, a potem pod Mario Stevensem zajmował czołowe lokaty na zawodach w Braunschweigu, Kiel i Monachium.

Nestia wśród potomstwa Romualdo wyróżniała się finezyjną urodą i umiarkowanym temperamentem. Jako 2 latka brała udział w K-P Wystawie Hodowlanej w Solcu Kujawskim, zajmując 2 miejsce w swojej grupie. Szkoda tylko, że później zalety jej rodowodu i eksterieru nie zostały zweryfikowane w próbie dzielności. Jest wierną matką hodowlaną. Dziś ma 15 lat i szereg bardzo udanych źrebiąt na koncie. Pierwszym z nich jest właśnie urodzony w 2008r. po inseminacji mrożonym nasieniem MJT Nevados S sp. Trzeba zaznaczyć, że talent tego konia nie jest w jakimkolwiek stopniu dziełem przypadku. On ma po prostu doskonały rodowód, którego gruntowną analizę podaje Adam W. Jończyk w Hodowcy i Jeźdźcu – Jesień 2015. Tu przypomnijmy jedynie, iż cechą charakterystyczną jego pochodzenia jest 11-krotny inbred na epokowego reproduktora koni sportowych jakim niewątpliwie był polski angloarab Ramzes.

Ojcem MJT Nevadosa S sp jest Calvados Z który licencję hodowlaną uzyskał po fantastycznym występie podczas Mistrzostw Świata Młodych Koni w Lanaken 2006. Dosiadany przez Roelofa Brilla został Mistrzem Świata koni 5 letnich. W 2007r. dosiadany już przez Stefana Cortena był 9-ty, a jako 7 latek wywalczył 4 miejsce, tylko 0,4s dzieliło go od zwycięzcy! W kolejnych sezonach dosiadany przez Judy-Ann Melichior oraz Christiana Ahlmanna startował z powodzeniem w międzynarodowych konkursach. Niestety w wieku zaledwie 10 lat padł podczas zawodów Pucharu Świata w Oslo.

W 2009r. Nestia urodziła pełną siostrę Nevadosa, klacz Nevada S sp. Także siwa, nieco mniejszego kalibru od swojego słynnego brata, jest aktualnie jednym z filarów macierzystej stadniny. Nevada jako odsadek uczestniczyła K-P Wystawie Hodowlanej w Solcu Kujawskim zajmując 4 miejsce w swojej grupie. Kolejna córka Nestii to urodzona w 2011r. gniada Driada Z po Diamant Z – niestety padła po urodzeniu pierwszego źrebięcia. W latach 2012-13 Nestia dwukrotnie była kojarzona z ogierem Leoville sf – urodzili się pełni bracia Neville S sp i Neville II S sp którzy z powodzeniem byli prezentowani na kujawsko-pomorskich wystawach hodowlanych, a następnie próbowali swoich sił w skokach. Natomiast w sezonie 2017 przyszła na świat kolejna córka Nelly Furtado S sp (po Cornet Obolensky bwp). Została ona sprzedana na aukcji do Estonii jeszcze przed swoimi narodzinami. Potomek Nestii z 2018 r. ciemnogniady ogierek Nottingham S sp (po VDL Glasgow bwp) to czempion kujawsko-pomorskiej wystawy źrebiąt. Jest nadzieją hodowcy na doczekanie się kolejnego ogiera-reproduktora. Natomiast urodzony w 2019 r. ogierek Notting Hill S sp (po Cornet Obolensky bwp) został sprzedany na elitarnej belgijskiej aukcji źrebiąt za 44 000 E – najwyższą cenę jaką kiedykolwiek zapłacono za polskiej hodowli źrebię sportowe!

Nevados jako źrebię bardzo przypominał swoją matkę. Był tak szlachetny i delikatny, że aż raził małą realnością i brakiem męskiego wyrazu. Szybko jednak geny dzielnego ojca zaczęły brać górę. Już jako roczniak mocno nabrał masy, samczego wyglądu i… zaczął dawać się we znaki obsłudze. Choć niewątpliwie swoje zalety pokazał już jako 2 latek zajmując na K-P Wystawie Hodowlanej w Jarużynie 2 miejsce w swojej grupie wiekowej w ocenie płytowej (na 11 koni) i także 2 miejsce (na 17 koni) w konkursie skoków luzem, to jednak trudności podczas zajeżdżania sprawiły że szybko i to razem z grupą swoich stajennych towarzyszy trafił do stajni Marka Romanowskiego we Wozławkach. Nawet jednak jego doświadczona ekipa nie potrafiła opanować czupurnego ogierka. Dopiero pobyt w stajni Jacka Zagora sprawił ze Nevados zaczął przekształcać swoje ogromne możliwości w efektywną pracę. Oceny z konkursów kwalifikacyjnych do MPMK w sezonie 2012 były dobre (7,9-7,8pkt) ale nie oszałamiające. Eksplozja formy nastąpiła w optymalnym momencie, na samych finałach w Gajewnikach. Oceny 9,2 i 8,8 były nie tylko najlepszymi w konkursach ale i jednymi z najwyższych w historii tej imprezy. Był klasą dla siebie, wygrał z ogromną przewagą nad krajową i zagraniczną konkurencją. Co ciekawe, był to też pierwszy tytuł mistrzowski w kategorii młodych koni dla Jacka Zagora. Przed finałami Nevados po raz kolejny zmienił właściciela. Nabywcą został Pan Rafał Jerzy z Bydgoszczy który swego czasu, jako junior trenował jeździectwo, a aktualnie jest jeźdźcem amatorem i sponsorem jeździectwa a także pasjonuje się końmi wyścigowymi. Rozczarowany brakiem wyników swojej dużej grupy młodych koni niemieckich poszedł za radą jeźdźca i sięgnął po krajowego Nevadosa, a ten odwdzięczył się w zaiste najlepiej jak potrafił. Para Nevados-Zagor powtórzyła swój sukces na MPMK także w sezonie 2013 – wówczas wygrali wszystkie konkursy z oceną stylu w jakich wystartowali!

Kiedy w sierpniu 2012 roku pisaliśmy nasz pierwszy tekst na temat Nevadosa (Koń Polski 9/2012) mieliśmy w głowie to czego osobiście byliśmy świadkami podczas dekoracji MPMK-B w Gajewnikach – rozpromieniona twarz Jacka Zagora, uśmiech właściciela Rafała Jerzego i łzy szczęścia hodowcy Stasia Szurika. Myślę że wszyscy wiedzieliśmy, że pokazany został światu wielki diament, nikt jednak jeszcze nie wiedział na jak wspaniały brylant da się go oszlifować. Na tej fascynującej drodze MJT Nevados S wykonał w sezonie 2015 kolejny milowy krok, zdobywając pod Gregory Watheletem Mistrzostwo Świata Koni 7 letnich w skokach w belgijskim Lanaken.

Wówczas wydawało się, że na długie lata pozostanie ten sukces szczytowym osiągnieciem polskiej hodowli. Sezony 2018-2019 były jednak jeszcze bardziej udane. Po zwycięstwach w Paryżu, Waregem, Liege i Pradze Nevados sięgnął po tytuł drużynowego Mistrza Europy. Po takich sukcesach jaki jeszcze cel może mieć MJT Nevados S i jego ekipa? Wszak już za rok Igrzyska Olimpijskie… Jednocześnie wielkie sukcesy odnosić zaczęło jego potomstwo. Córka z debiutanckiego rocznika Donna Neva S (Daria Kobiernik) została najlepszą czterolatką Mistrzostw Polski Młodych Koni. Kolejna córka Capella sp – czempionką klaczy sp podczas Dni Polskiego Konia Sportowego. Nie gorzej poczynali sobie synowie Nevadosa. Fabregas S sp został najlepszym ogierem polskiej hodowli w Polowej Próbie Dzielności, Why Not wlkp – Czempionem rasy wielkopolskiej, a Celynos sp Mistrzem Polski Północnej w skokach luzem. Jeśli weźmiemy pod uwagę, że wszystkie te konie reprezentują bardzo nieliczne dwa pierwsze roczniki potomstwa Nevadosa, to śmiało możemy stwierdzić, że jest to reproduktor o potężnej sile dziedziczenia cech sportowych i mógłby znaleźć się, jak Ramzes xo, wśród legend światowej hodowli, trzeba mu to tylko umożliwić. Niestety wyjątkowo restrykcyjne, nieprzyjazne polskim hodowcom zasady stanówki Nevadosem sprawiły, że w kolejnych latach jego hodowlane wykorzystanie spadało (2015 9 szt, 2016 6 szt, 2017 4 szt, 2018 2 szt, 2019 1 szt i na sezon 2020 przewidziane jest także tylko 1 źrebię). Dzieje się tak niestety ze szkodą dla wszystkich zainteresowanych stron…

Nie jest tajemnicą, że ostatnio wielu polskich hodowców rejestruje swoje źrebięta w związkach zagranicznych. Efekt jest taki, że Polacy płacą za paszporty i opłacają składki na rzecz np. związku niemieckiego, po czym utrzymują i promują konie z niemieckimi paszportami, które to jeśli osiągną odpowiedni poziom sportowy punktują na rzecz hodowli niemieckiej. To trochę jak z Podolskim. Urodzony w Polsce, ale grał dla Niemiec i dla wszystkich na świecie, oprócz nas wtajemniczonych, jest Niemcem. Choćby nie wiem jak bardzo próbowali zaklinać rzeczywistość hodowcy koni urodzonych w Polsce ale zaopatrzonych w obce paszporty, choćby rosło w siłę organizowane przez nich lobby, to takim rumakom nigdy nie zagrają, choćby w Lanaken jak, to miało miejsce w przypadku Nevadosa, „Mazurka Dąbrowskiego”… Zagrają za to zupełnie inny hymn… tylko czy aby na pewno tego chce środowisko polskich hodowców, i czy aby na pewno z tego sobie zdaje sprawę?

Niedawno obchodziliśmy jubileusz 120-lecia zorganizowanej hodowli koni w naszym kraju. Warto pamiętać, że naszym przodkom w zakładaniu pierwszych stowarzyszeń „ku polepszeniu chowu koni” przyświecała idea aby, również w kontekście pracy hodowlanej, stawić czoła pangermańskiemu „Drang nach Ost”. W innych realiach i innymi środkami z wyzwaniem tym przychodzi się mierzyć także nam, dzisiaj!

Autor wpisu: Tomasz Bagniewski