Wpisy

Patron Honorowy: Biskup polowy Wojska Polskiego
gen. bryg. dr Józef Guzdek

Mecenas:

Opiekun:

Dwukrotny olimpijczyk (IO Paryż 1924 – koń ‚Zefir’, IO Amsterdam 1928– ‚The Lad’ – rezerwowy). 7. Pułk Strzelców Konnych w Biedrusku (Poznań).

Urodził się w Krakowie, jako syn Leona i Katarzyny z Korneckich. Już w czasie nauki w szkole średniej był członkiem Polskich Drużyn Strzeleckich.

W sierpniu 1914 roku wstąpił do oddziałów Piłsudskiego. Walczył w szeregach 1 Pułku Ułanów Legionów Polskich, w 1917 roku był ranny.

W listopadzie 1918 roku zgłosił się w Hrubieszowie do odtwarzanego przez rtm. Gustawa Orlicz-Dreszera 1 pułku (później 1 Pułk Szwoleżerów Józefa Piłsudskiego), z którym walczył w wojnie polsko-bolszewickiej – dwukrotnie ranny w 1919 i 1920 roku. Odznaczony Krzyżem Virtuti Militari i czterokrotnie Krzyżem Walecznych.

Awanse w Wojsku Polskim: 3 lutego 1920 roku mianowany na stopień podporucznika kawalerii, zweryfikowany jako porucznik ze starszeństwem z dniem 1 czerwca 1919 roku, 1924 rotmistrz, 1932 major, 1939 podpułkownik, 2007, pośmiertnie – pułkownik.

Doskonale oceniany przez przełożonych – jako o żołnierz, dowódca i jeździec.

W macierzystym 1 Pułku Szwoleżerów Józefa Piłsudskiego był m.in. dowódcą szwadronu, kwatermistrzem, a od października 1936 roku zastępcą dowódcy. W lipcu 1939 roku został odkomenderowany do Wojskowego Biura Historycznego, po ogłoszeniu mobilizacji wrócił do pułku.

W kampanii wrześniowej był dowódcą ośrodka uzupełnień 1 p.szw. i zastępcą dowódcy Warszawskiego Pułku Ułanów – kierował walkami pułku na Lubelszczyźnie.

Pod Krasnobrodem trafił do niewoli niemieckiej, z której został uwolniony. Pod koniec września w okolicach Biłgoraju schwytany przez Armię Czerwoną. Był przetrzymywany w obozie w Starobielsku, skąd w 1940 roku został przewieziony do Charkowa i rozstrzelany przez NKWD. Pułkownik Zdzisław Dziadulski pochowany jest na Cmentarzu Ofiar Totalitaryzmu w Charkowie – Piatichatkach.

Zdzisław Dziadulski został uhonorowany poprzez zasadzenie Dębu Pamięci przy Szkole Podstawowej im. Marszałka Józefa Piłsudskiego w Staniszewskiem (niedaleko Rzeszowa).

Poświęcono mu 28 odcinek cyklu dokumentalnego Epitafia Katyńskie.

Został odznaczony: Krzyżem Srebrnym Virtuti Militari 5 kl., Krzyżem Niepodległości, Krzyżem Walecznych (czterokrotnie), Srebrnym Krzyżem Zasługi, Złotym Krzyżem Zasługi, Medalem Pamiątkowym za Wojnę 1918–1921, Medalem Dziesięciolecia Odzyskania Niepodległości, dwukrotnie Odznaką za Rany i Kontuzje, Państwową Odznaką Sportową.

SPORT

W konkursach uczestniczył od początku l. 20. XX w. W 1922 roku powołany do warszawskiej grupy olimpijskiej, w której trenował pod kierunkiem Karola Rómmla.

Startował m.in. w: Aldershot, Berlinie, Ciechocinku, Londynie, Lublinie. Lucernie, Mediolanie, Neapolu, Nicei, Rzymie i Warszawie.

Swojego olimpijskiego konia Zefer dostał w ostatniej chwili. Jeszcze w Nicei w 1924 dosiadał go Rómmel. Pierwszy raz razem zaprezentowali się w Lucernie, gdzie wygrali konkurs Prix du Kursal. Także w innych konkursach lokowali się wysoko.

IGRZYSKA OLIMPIJSKIE Paryż 1924, skoki przez przeszkody: XXVIII miejsce; 28 pkt. za błędy na przeszkodach, 2,5 pkt. za czas, łącznie 30,5 pkt. Zespół ukończył w komplecie i zajął VI miejsce.
O starcie Zefera Leon Kon napisał: Por. Dziadulski wprost przeciągał go przez te ogromne przeszkody, doskonale dla ulżenia zadu, łapiąc tułowiem drugą połowę skoku. Wziął od konia wszystko co ten mógł dać, ale Zeferowi fatalny piasek więził zad i zupełnie niezależnie od jeźdźca zrobił 30 ¼ p.

Punktację po konkursie podawano naprędce, bo zbliżała się uroczystość zamknięcia igrzysk, stąd pewnie pomyłka o ¼ punktu. A „fatalny piasek” to pomysł organizatorów, przeciwko któremu protestowały ekipy, a mimo to murawa została posypana warstwą piachu, który już wcześniej wukakawistom utrudniał pokonanie parkuru.

Na przełomie 1925 i 1926 roku odbył w Grudziądzu III Kurs Instruktorów Jazdy Konnej pod okiem instruktora Leona Kona.

W 1925 roku startował w Londynie i Aldershot (udany występ na Jaskrawym i Banzaju).

Najbardziej pracowity był dla Dziadulskiego 1926 rok. W maratonie: Nicea – Rzym – Neapol – Mediolan startował na Amancie, Hannibalu i Oui Vive. W każdym mitingu zdobywał nagrody, najcenniejszą – I-XIII miejsce ex aequo w Nicei, w konkursie otwarcia Prix des Grands Hotels de Nice.

Podczas Centralnych Zawodów Konnych w Warszawie w konkursie Im. Dyrektora Fryderyka Jurjewicza rtm. Dziadulski na Qui Vive zajął II miejsce.

W tym roku wystartował jeszcze z sukcesami w Ciechocinku, a we wrześniu uczestniczył w rajdzie Drugiej Dywizji Kawalerii (Wyszogród – Płock – Raciąż – Ciechanów – Przasnysz – Ostrołęka – Wyszków – Mińsk Mazowiecki – Garwolin – Warszawa. Co ciekawe, jeździec i koń (filigranowy Kutwos) dotarli na metę tego morderczego wydarzenia zachowując wagę ze startu, co najlepiej świadczy o umiejętnościach zawodnika.

Za sukcesy w 1926 roku i godne reprezentowanie Polski Dziadulski otrzymał Srebrny Krzyż Zasługi.

IGRZYSKA OLIMPIJSKIE Amstredam 1928, skoki przez przeszkody – rtm. Dziadulski i koń The Lad byli parą rezerwową. The Lada użyczył Zdzisławowi Dziadulskiemu na igrzyska Kazimierz Skarżyński, mąż Adeli Skarżyńskiej, która później została żoną rotmistrza.

W 1930 roku Dziadulski startuje w Warszawie na koniach Ostrożny i Olbrzym.

Na początku l. 30. XX w. uczestniczył częściej w spotkaniach sportowo-towarzyskich niż w konkursach skoków. Na przykład w 1933 roku –wziął udział w biegu myśliwskim na Siekierkach (na Nicponiu Zofii Chodkiewiczówny) i w biegu na polach natolińskich.

W wiosennych, halowych zawodach przy ul. Litewskiej w Warszawie, które zorganizował W.K.J.K. w 1934 roku, zasiadał w jury.

W 1935 roku otrzymał Złotą Wielką Odznakę Jeździecką PZJ.

Major Dziadulski wrócił do wielkiego sportu w 1936 roku. Był członkiem grupy sportowej, którą zebrano na podstawie rozkazu M.S.Wojsk. w pierwszych dniach grudnia 1935 roku w CWK w Grudziądzu. Jej kierownikiem był płk Tadeusz Komorowski, a instruktorem mjr Adam Królikiewicz. Dziadulski reprezentował Polskę na zimowych, halowych Międzynarodowych Zawodach Konnych w Berlinie. Dosiadał koni Zbieg i Savannah.

Zaczął dobrym przejazdem na Zbiegu w konkursie o Nagrodę Grüner Woche. Niestety w Barrierenspringen Dziadulski jadąc na Savannahu naciągnął sobie ścięgno w nodze i nie mógł wystartować w Pucharze Narodów. Na dodatek jego konie pokaleczyły się w za ciasnej stajni.

Międzynarodową karierę sportową zakończył w 1936 roku, udziałem w swoim trzynastym międzynarodowym mitingu.

Dziadulski, który sam z powodów służbowych nie mógł startować, odstąpił Zbiega wojsku z przeznaczeniem do Grupy Sportowej przy CWK, z myślą o igrzyskach olimpijskich.

IGRZYSKA OLIMPIJSKIE Berlin 1936, skoki przez przeszkody – Zbieg pod rtm. Tadeuszem Sokołowskim nie ukończył olimpijskiego parkuru.

Na zawodach w Rydze rtm. Sokołowski ponownie dosiadał Zbiega. Para ta w Pucharze Narodów w dwóch nawrotach miała tylko jeden błąd, Polacy wygrali Puchar Łotwy (taka była oficjalna nazwa), a Sokołowski na Zbiegu był najlepszym zawodnikiem konkursu.

W 1938 roku major Dziadulski został członkiem Zarządu i przewodniczącym Komisji Technicznej Warszawskiego Klubu Jazdy Konnej.

Więcej informacji znajdzie się w IV części publikowanego przez Muzeum Łowiectwa i Jeździectwa Oddział Muzeum Łazienki Królewskie cyklu Polscy jeźdźcy olimpijscy okresu międzywojennego – Paryż 1924.

Autor: Hanna Łysakowska

Berlin, zimowe, halowe zawody konne, styczeń 1936.
Od prawej: por. Janusz Komorowski, mjr Zdzisław Dziadulski, płk Tadeusz Komorowski (szef ekipy), mjr Wilhelm Lewicki, por. Stanisław Czerniawski.

Fot. Agencja: Atlantic, Berlin; ze zbiorów NAC
Polska drużyna na konkursach w Londynie 1925 r. Drugi od lewe mjr. Zdzisław Dziadulski.

Fot. ze zbiorów NAC

Patron Honorowy: Biskup polowy Wojska Polskiego
gen. bryg. dr Józef Guzdek

Mecenas:

Opiekun:

Srebrny medalista z IO w Berlinie (koń ‚Bambino’). Kawaler Krzyża Walecznych, Srebrny Krzyż Zasługi. 7. Pułk Strzelców Konnych Wlkp.

Zdzisław Szczęsny Gozdawa Kawecki urodził się dnia 21 maja 1902 r. w Husiatynie na Podolu w rodzinie ziemiańskiej. Był synem Stanisława i Jadwigi z Gończakowskich. Rodzice posiadali majątek ziemski w powiecie kosowskim. Edukację szkolną rozpoczął w szkole powszechnej w rodzinnym mieście, a kontynuował w gimnazjum klasycznym w Kołomyi. Egzamin maturalny złożył w 1921 r. w gimnazjum w Stanisławowie. Jako uczeń gimnazjum, dnia 1 listopada 1918 r. wstąpił do Polskiej Organizacji Wojskowej (dalej: POW). Uczestniczył w walkach z Ukraińcami na Pokuciu i w obronie Kołomyi (24-27 maja 1919 r.). Dnia 1 czerwca 1919 r. zgłosił się jako ochotnik do 6. Pułku Ułanów Kaniowskich, skąd dnia 6 listopada został oddelegowany do Szkoły Podchorążych Piechoty w Warszawie (1919-1920), a po jej ukończeniu do Szkoły Podchorążych Jazdy w Przemyślu (1920). Dnia 1 maja 1920 r. otrzymał przydział do 18. Pułku Ułanów w Grudziądzu i awans na podchorążego (7 maja 1920 r.) [1].

Pod koniec maja 1920 r. z 18. P. Uł. wyruszył na front. Walczył nad Dźwiną; w rejonie Drui został odcięty od sił polskich, wycofał się do Kłajpedy, a stamtąd drogą morską dotarł do Gdańska i dalej Wisłą do Torunia. Mianowany podporucznikiem (25 listopada 1920 r.), dowodził jednym z plutonów. Na froncie pozostał do maja 1920 r., a dnia 1 października 1921 r. otrzymał awans na porucznika. W latach 1922-1923 uczestniczył w kursach oficerskich, służbowo związany był jednak z 18. P. Uł. Pomorskich. Rozkazem z dnia 9 kwietnia 1925 r. został przydzielony do Korpusu Ochrony Pogranicza (dalej: KOP) przy 26. P. Uł. Wielkopolskich w Baranowiczach, a następnie od dnia 31 maja 1927 r. przeniesiony do 10. Pułku Strzelców Konnych w Łańcucie na stanowisko dowódcy plutonu (od 23 czerwca), a potem adiutanta Pułku (od 13 września). Od dnia 6 kwietnia 1930 r. uczestniczył w Wyższym Kursie Instruktorów Jazdy w CWK w Grudziądzu, który ukończył w 1931 r. z bardzo wysoką oceną Głównego Instruktora Jazdy Konnej mjr. Michała Antoniewicza. Dnia 2 października został przeniesiony z 10. PSK do CWK i powołany na stanowisko instruktora jazdy, a od dnia 30 września 1932 r. na stanowisko etatowego instruktora jazdy w Szkole Podchorążych Kawalerii w Grudziądzu. W 1938 r. już jako rotmistrz, przeniesiony został do 7. PSK do Biedruska koło Poznania [2].

Był bardzo cenionym oficerem, jeźdźcem i instruktorem. Został odznaczony Medalem Dziesięciolecia Odzyskania Niepodległości oraz Łotewskim Medalem Pamiątkowym. Przełożeni nie szczędzili pochwał, przedstawiając opinie o Zdzisławie Kaweckim. Komendant CWK, płk Zygmunt Podhorski pisał, że to
(…) typ oficera, który na każdym stanowisku będzie bardzo dobry (…) Jako instruktor jazdy posiada pełne wyrobienie teoretyczne i praktyczne oraz dużą umiejętność nauczania. Jest bardzo dobrym oficerem jako wychowawca, instruktor oraz dowódca.
Płk dypl. Józef Marian Smoleński w Wyciągu Kwalifikacyjnym po Kursie Dowódców Szwadronów napisał:
pracowitość i umiejętność organizowania pracy – bardzo duże; schludność osobista i pracy – bardzo duża; bardzo dobry kolega; takt w stosunku do przełożonych i kolegów – bardzo duży (…), zachowanie w służbie i poza nią – bardzo dobre. Bardzo dobry dowódca i instruktor.

Natomiast mjr Michał Antoniewicz, szef ekwitacji w CWK, oceniając umiejętności jeździeckie por. Kaweckiego, napisał:
Jeździec bardzo dobry, brak wyczucia treningowego. Instruktor dobry, nadaje się do szkolnictwa. Wartość jako zawodnika duża. Bardzo ambitny i obowiązkowy [3].

W zawodach jeździeckich zaczął uczestniczyć jeszcze pod koniec lat dwudziestych, ale największe osiągnięcia odnosił w latach trzydziestych. Wówczas zaliczony został do grona najlepszych zawodników w kraju i uczestniczył w wielu konkursach nie tylko w Polsce, ale także poza jej granicami. Jednym z pierwszych sukcesów por. Kaweckiego było zajęcie I m i zdobycie Pucharu Prezydenta Rzeczypospolitej w konkursie zorganizowanym dnia 11 maja 1930 r. w Grudziądzu przez Pomorskie Towarzystwo Zachęty do Hodowli Koni. Jeździec pokonał parcours bezbłędnie na klaczy Ostryga, za którą miesiąc później otrzymał pierwszą nagrodę w Hunter Show (Pokazie Konia) podczas centralnych zawodów konnych w Warszawie. Zajął również I m w Championacie Konia na tych samych zawodach. Wielu jeźdźców, a wśród nich także por. Kawecki uczestniczyło w zimowych zawodach konnych w Zakopanem, organizowanych zwykle przez Małopolski Klub Jazdy Konnej, gdzie oprócz konkursów hippicznych odbywała się również rywalizacja w skjöringu i ski-skjöringu [4].

Zapoznał się też z zasadami gry w polo, która pod koniec lat dwudziestych zyskała w środowisku wojskowym znaczną popularność. Propagowali ją Potoccy w Łańcucie, Warszawski Polo Club w stolicy oraz gen. Stanisław Sochaczewski w Wielkopolsce, głównie w Poznaniu, Lesznie i w Gnieźnie. W Grudziądzu grywali także instruktorzy w CWK, a wśród nich por. Kawecki, ale były to raczej rozgrywki towarzyskie, a nie rywalizacja sportowa, gdyż ekipa CWK nigdy nie została zgłoszona do żadnego oficjalnego meczu polo [5].

W grudniu 1935 r. Departament Kawalerii MSWojsk. zdecydował, że wobec zbliżających się igrzysk w Berlinie, należało powołać w Grudziądzu specjalną grupę jeźdźców, w celu przygotowania ich do udziału w rywalizacji olimpijskiej. Grupę tę podzielono na dwa zespoły – kandydatów do udziału w WKKW oraz konkursie skoków przez przeszkody. Do pierwszego, trenującego pod kierunkiem rtm. w stanie spoczynku Leona Kona, zakwalifikował się, awansowany na rotmistrza, Zdzisław Kawecki oraz rtm. Seweryn Kulesza, rtm. Henryk Roycewicz, rtm. Władysław Zgorzelski i por. Jan Mickunas. Po sześciomiesięcznym okresie treningowym, w lipcu 1936 r. powołana została ostateczna reprezentacja Polski na igrzyska w Berlinie. W olimpijskim WKKW barwy narodowe reprezentowali: rtm. Kawecki na młodym i jeszcze niedoświadczonym koniu Bambino, który zaledwie od dwóch lat uczestniczył w rywalizacji sportowej oraz rtm. Kulesza na klaczy Tośka i rtm. Roycewicz na Arlekinie III [6].

Rywalizacja we WKKW na igrzyskach XI Olimpiady rozpoczęła się dnia 13 sierpnia 1936 r. Uczestniczyło w niej 53 zawodników z 19 państw, w tym 17 drużyn trzyosobowych. Pierwszego dnia rozegrany został konkurs ujeżdżenia na czworoboku, po którym Polacy zajmowali V m za Holandią, Szwajcarią, Szwecją i Danią, ale przed Niemcami, a indywidualnie rtm. Kawecki zajął XV m (Roycewicz był XIII, a Kulesza – XXVI). Druga próba WKKW uznana została przez jeźdźców jako najbardziej wyczerpująca i niebezpieczna ze wszystkich międzynarodowych prób terenowych, dotychczas rozegranych. Składała się z 5 odcinków, z których najtrudniejszy był cross – 8.000 m z 35 bardzo trudnymi przeszkodami, do przebycia w czasie 17.46 min. Polacy ukończyli tę konkurencję na III pozycji za Niemcami i Bułgarami. Rtm. Kawecki upadł dwukrotnie na przeszkodach, miał złamane dwa żebra i okaleczonego konia, ale kontynuował przebieg, bo wycofanie się oznaczało dyskwalifikację całego zespołu. Z pełnym poświęceniem, prawie nieprzytomny przekroczył linię mety [7].

Trzecią próbą był konkurs skoków przez przeszkody. Mimo bólu żeber i zmęczenia, polski rotmistrz stanął do rywalizacji w ostatniej próbie. Po całonocnych zabiegach pielęgnacyjnych, dobrą formę osiągnął również Bambino, mimo że uzyskał 40 punktów karnych, to przejazd należał do udanych. Ostatecznie polski zespół w ogólnej klasyfikacji WKKW zajął II m, zdobywając srebrny medal olimpijski. Był to niewątpliwie ogromny sukces polskiego jeździectwa biorąc pod uwagę fakt, że z 17 drużyn uczestniczących w WKKW, zaledwie cztery ukończyły tę konkurencję w komplecie i tylko 27 koni (z 53 biorących udział), przekroczyło linię mety. Indywidualnie Polacy zajęli miejsca: rtm. H. Roycewicz – XV, rtm. Z. Kawecki – XVIII, rtm. S. Kulesza – XXI [8].

Jednak losy polskiego srebrnego medalu olimpijskiego były burzliwe. Już po zakończonych igrzyskach, Najwyższy Sąd Rozjemczy Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego, przychylając się do protestu Czechosłowacji, odebrał Polakom srebrny medal. Podstawą takiej decyzji miała być rzekomo nieprawidłowa jazda rtm. Z. Kaweckiego i uchybienia regulaminowe w czasie konkursu skoków. Dopiero Międzynarodowa Federacja Jeździecka, na kongresie w grudniu 1936 r., uznała odwołanie Polski i przyznała jej powtórnie i bez zastrzeżeń srebrny medal w olimpijskim konkursie WKKW [9].

Obserwujący konkursy olimpijskie niemiecki hipolog Gustaw Rau, w swojej książce Die Reitkunst der Welt an den Olympischen Spielen 1936 skomentował styl jazdy i umiejętności polskich jeźdźców i koni. O rtm. Zdzisławie Kaweckim i Bambino napisał:
Piękny, elegancki, ale zbyt lekki dosiad, nie pozwalający oddziaływać na konia w takim stopniu jak u rtm. Roycewicza… Bambino. Elegancki koń o długich liniach tułowia… Piękny widok w terenie. Sadzi w polu z długą wyciągniętą szyją i sprężynującym grzbietem, lekko idzie na wodzach, pokonując napotykane przeszkody z wielką łatwością [10].

Od 1938 r. rtm. Zdzisław Kawecki służył w 7. Pułku Strzelców Konnych w Biedrusku koło Poznania. Pułk ten szczycił się bardzo dobrymi wynikami w rywalizacji sportowej w jeździectwie, do czego pod koniec lat trzydziestych w znacznym stopniu przyczynił się rtm. Kawecki. Najprawdopodobniej, krótko przed wybuchem drugiej wojny światowej oddelegowano go do Ośrodka Zapasowego Wielkopolskiej Brygady Kawalerii w Kraśniku, gdzie pełnił funkcję zastępcy dowódcy szwadronu pionierów [11]. Znalazł się z niewielkim oddziałem daleko od macierzystej brygady. Dnia 17 września, po wkroczeniu Rosjan do Polski, podzielił los tysięcy polskich oficerów wziętych do niewoli. W niewiadomych okolicznościach trafił do obozu w Kozielsku, skąd przewieziony został na podstawie listy NKWD nr 022/2 z dnia 9 kwietnia 1940 r. do Lasku Katyńskiego i tam rozstrzelany [12]. Miał niespełna 38 lat.


CAW, AP, sygn. 10577; B. Tuszyński: Księga sportowców polskich…, s. 120.
CAW, AP, sygn. 10577; B. Tuszyński, H. Kurzyński: Leksykon olimpijczyków polskich 1924-2006. Warszawa 2006, s. 235.
CAW, AP, sygn. 10577, 13733, 22004, 14094; R. Wryk: Sport olimpijski w Polsce…, s. 158; B. Tuszyński: Księga sportowców polskich…, s. 120.
W. Pruski: Dzieje konkursów hipicznych…, s. 127, 130, 133.
„Przegląd Kawalerii i Broni Pancernej”, t. IX, 1972 nr 67, s. 177.
CAW, Dziennik rozkazów, sygn. I 340.40/8, Rozkaz dzienny nr 168 na dzień 29 lipca 1936 r.; dotyczy: Wyjazdu polskiej ekipy jeździeckiej na igrzyska do Berlina.
„Jeździec i Hodowca”, 1936 nr 24, s. 458-459.
W. Pruski: Dzieje konkursów hipicznych…, s. 255.
CAW, Depart. Kaw. MSWojsk., sygn. I.300.30.201; dotyczy: Dyskwalifikacji Polski i odebrania srebrnego medalu w WKKW.
W. Pruski: Dzieje konkursów hipicznych…, s. 257.
szwadron pionierów – pododdział kawalerii Wojska Polskiego w Drugiej Rzeczypospolitej, będący w składzie każdej wielkiej jednostki kawalerii, dysponujący środkami wybuchowymi i przeprawowymi. Zob. „Tempo”, 1990 nr 8 z dn. 18.01., s. 4.
B. Tuszyński: Księga sportowców polskich…, s. 121.


Autor: Renata Urban
Fragmenty książki pt. Jeźdźcy-olimpijczycy Drugiej Rzeczypospolitej

Rtm. Kawecki na Bambino w próbie terenowej olimpijskiego WKKW w Berlinie

Fot. ze zbiorów NAC
Rtm. Zdzisław Kawecki na Bambino na igrzyskach olimpijskich w Berlinie

Fot. ze zbiorów NAC
Międzynarodowe Konkursy Hippiczne w Warszawie w 1937 r. Od lewej: rtm. Seweryn Kulesza na Tośce, rtm. Henryk Roycewicz na Arlekinie III, rtm. Zdzisław Kawecki na Bambino udają się do loży honorowej, gdzie gen. Juliusz Rómmel wręczy im Honorowe Odznaki Jeździeckie za zdobycie srebrnego medalu olimpijskiego na igrzyskach w Berlinie w 1936 r.

Fot. ze zbiorów NAC

Patron Honorowy: Biskup polowy Wojska Polskiego
gen. bryg. dr Józef Guzdek

Mecenas:

Opiekun:


Uczestnik wojny polsko-bolszewickiej jako kapelan 15. Pułku Ułanów Poznańskich. Były kapelan 1. Pułku Ułanów Wielkopolskich.

Kapelan wojskowy II RP, zamordowany w 1940 r. w Twerze

Czesław Wojtyniak urodził się 19 lipca 1891 r. w Puszczykowie powiat Poznań jako syn Walentego i Agnieszki z domu Motylak. Ukończył niemieckie Gimnazjum Królewskie w Poznaniu oraz Seminarium Duchowne w Poznaniu i Gnieźnie. Święcenia kapłańskie otrzymał w dniu 29 grudnia 1914 r. W czasie nauki był działaczem polskich organizacji patriotycznych. Od 1915 r. wikariusz w Pniewie i Kostrzynie. Pod koniec pierwszej wojny światowej wcielony na kapelana do 7. Pułku Grenadierów w armii niemieckiej. Od jesieni 1918 r. wikariusz w Kościanie. W czasie Powstania Wielkopolskiego kapelan oddziału kawalerii.

W czerwcu 1919 r. został przyjęty jako ochotnik do Wojska Polskiego na kapelana służby czynnej w stopniu kapitana i skierowany do 15. Pułku Ułanów Poznańskich, a od grudnia 1919 r. był proboszczem 14. Dywizji Piechoty i w składzie tych formacji uczestniczył w wojnie polsko-bolszewickiej. Za bohaterstwo na froncie litewsko-białoruskim 2-krotnie odznaczony Krzyżem Walecznych. Od 1922 r. po rejonizacji duszpasterstwa WP i weryfikacji stanowisk mianowany na majora czyli starszego kapelana ze starszeństwem z dnia 1 czerwca 1919 r. oraz na zastępcę szefa dekanatu religijnego O. K. Nr VII Poznań. Na tym stanowisku pracował do września 1929 r. pełniąc też obowiązki proboszcza parafii wojskowej w Poznaniu oraz kapelana 15. Pułku Ułanów Poznańskich. Przeniesiony w 1929 r. do dekanatu O. K. Nr IX Brześć nad Bugiem, przez rok pracował w Korpusie Ochrony Pogranicza jako kapelan Brygady KOP „Nowogródek”, a później jako administrator i proboszcz parafii wojskowej oraz dziekan religijny w Baranowiczach w stopniu podpułkownika. W roku 1936 został przeniesiony do Warszawy na stanowisko notariusza Kurii Polowej WP i na początku 1939 r. otrzymał awans na kanclerza i pułkownika. Utrzymywał kontakty z 15. Pułkiem Ułanów Poznańskich i był zapraszany na święta pułkowe. Posiadał odznaczenia: Medal Niepodległości, 2-krotny Krzyż Walecznych, Medal za Wojnę 1918-1921, Medal 10-lecia Odzyskanej Niepodległości, Medal za Długoletnią Służbę oraz Papieski Krzyż „Pro Ecclesia et Pontifice”.

Po wybuchu wojny z Niemcami ruszył za wojskiem na front kampanii wrześniowej 1939 r. i w nieznanych okolicznościach dostał się do sowieckiej niewoli. Obecnie, na podstawie dokumentów zbrodni katyńskiej wiadomo, że najpierw był w obozie w Kozielszczynie i pod koniec października z oficerami odesłany był do obozu w Kozielsku, skąd 23 grudnia 1939 r. w grupie kapelanów został wysłany do obozu w Ostaszkowie, gdzie przybyli 29 grudnia. Na wiosnę w 1940 r. wywieziony do więzienia NKWD w Twerze, tam zamordowany i pogrzebany w Miednoje – Katyńska Lista Ostaszkowska z kwietnia 1940 r. nr 2, poz. 48 akta nr … [brak].

W roku 2006 biogram ks. płk Czesława Wojtyniaka zamieszczono na str. 1015 w Księdze Cmentarnej Miednoje. Na murze Polskiego Cmentarza Wojennego w Miednoje jest tabliczka z jego nazwiskiem. W listopadzie 2007 r. został pośmiertnie mianowany na stopień generała brygady WP w ramach akcji Katyń pamiętamy – uczcijmy pamięć bohaterów.

W grudniu 2009 r. w grupie 23 kapelanów katyńskich zgłoszony przez ówczesny Zarząd Stowarzyszenia Rodzina Katyńska w Warszawie na kandydata do procesu beatyfikacji męczenników wschodu i komunizmu (1918-1989) – grupa kapelanów WP zamordowanych w Katyniu, Charkowie i Twerze będzie reprezentowała w tym procesie ponad 22 000 ofiar zbrodni stalinowskiego NKWD, dokonanej wiosną w 1940 r. na polskich jeńcach wojennych.

Tablice upamiętniające ks. płk Czesława Wojtyniaka umieszczono na ścianie rodzinnego domu w Puszczykowie, na memoriale w Poznaniu, w katedrze WP i Muzeum Katyńskim w Warszawie. W maju 2019 r. dla jego pamięci posadzono „Dąb Katyński” na terenie sanktuarium w Kalwarii Pacławskiej – Aleja 33 Dębów Pamięci Kapelanów Katyńskich.

Fragment wniosku D-twa 14. DP na odznaczenie ks. Czesława Wojtyniaka Krzyżem Walecznych za bohaterskie czyny na froncie wojny z bolszewikami – dokument z Centralnego Archiwum Wojskowego sygnatura KW-135/W-2425 Wojtyniak Czesław – odpis ze str. 2:

… Ksiądz proboszcz Wojtyniak spełniając swe kapłańskie obowiązki z narażeniem własnego życia przebywał najczęściej na linii bojowej, krzepiąc moralnie żołnierzy, czym w znacznej mierze przyczyniał się do wielu zwycięstw. Dnia 12 września 1920 r. podczas ofensywy pod Brześciem Lit. silniejsze oddziały bolszewickie przedostały się na nasze tyły, rozdzielając naszą grupę w okolicach na wschód od Motykat. Ksiądz Wojtyniak znajdując się przy grupie północnej, pragnąc przedostać się do grupy południowej, dokąd wzywały go obowiązki, nie zwracając uwagi na wielkie niebezpieczeństwo przedarł się przez nieprzyjacielskie rejony, przywiózł jednocześnie cenne wiadomości, które posłużyły do dalszego rozwoju akcji. Dnia 19-20 września 1920 r. pod Próżanami i Różanami ksiądz Wojtyniak stale przebywał na linii ognia, składając dowody wielkiej odwagi osobistej (…).

W książce pt. Dzieje 15. pułku Ułanów Poznańskich wydanej w 1962 r. w Londynie na stronie 55 czytamy wspomnienie o ks. Wojtyniaku:

… Bardzo zżyty z pułkiem, lubiany przez wszystkich i wzorowo opiekujący się ułanami był kapelan Czesław Wojtyniak. Średniego wzrostu, rudawy blondyn, spokojnego usposobienia, taktowny i wyrobiony, był idealnym kapelanem, który starał się zawsze być przy oddziale, nie bojąc się niewygód i nie unikając siodła, gdy było to potrzebne
(…).

W pamiętnikach znalezionych w czasie ekshumacji polskich oficerów w 1943 r. w Katyniu odczytano kilka zapisów, że ks. Czesław Wojtyniak w obozach sowieckich w Kozielszczynie oraz w Kozielsku, podobnie jak inni kapelani WP także uwięzieni w tych obozach, nie zważając na zakazy NKWD organizował dla jeńców życie religijne, krzepiąc ich na duchu w ciężkich warunkach i heroicznie broniąc wiary katolickiej oraz wartości ojczyźnianych.

Ks. Czesław Wojtyniak swoją nienaganną służbą kapłańską, mądrą i ofiarną pracą dla narodu i Ojczyzny oraz jako męczennik zbrodni katyńskiej, zasłużył na szacunek i pamięć.

Autor opracowania: Barbara Tarkowska

Ks. płk Czesław Wojtyniak i oficerowie 15. Pułku Ułanów Poznańskich.
Fotokopia zdjęcia udostępnionego przez Muzeum Wojska w Poznaniu.